KONFLIKT NA BLISKIM WSCHODZIE - RELACJA (3 MARCA)
- Pojawiły się sygnały, czy taka paskudna dość narracja ze strony niektórych polityków dotycząca paliwa, że za chwilę zabraknie. I próba wywołania paniki, znamy to z historii - to często działa skutecznie. Ktoś zaczyna mówić w związku z jakąś wojną albo inną sytuacją, że na pewno zabraknie paliwa i że za chwilę ludzie zaczną szturmować stacje benzynowe. No i wtedy ludzie zaczynają szturmować stacje benzynowe i kupować paliwo na zapas. No i wtedy jest kłopot - powiedział Tusk.
Premier o zapasach paliwa w Polsce
- Nie ma żadnego problemu, jeżeli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. (...) Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy i innych paliw do Polski - uspokajał szef rządu.
Dodał też: - Komunikat Orlenu (...) jest absolutnie jednoznaczny. Dotyczy zarówno bezpieczeństwa szlaków, jakimi do Polski, do Orlenu płynie ropa. I nie jest to cieśnina Ormuz, więc nie ma problemu. Akurat w tym przypadku Orlen nie sprowadza żadnej ilości ropy naftowej przez cieśninę Ormuz. Oczywiście nie sprowadza także ropy z Iranu.
Szef rządu o cenach
- Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna i nie ma mowy o żadnych, nawet najmniejszych, zakłóceniach. (...) Sytuacja jest absolutnie stabilna, nie ma żadnego najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy - zapewnił.
Tusk zaznaczył, że Orlen użyje narzędzi finansowych, w tym związanych na przykład z marżą, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się "w sposób masywny" na cenach paliwa w Polsce.
- Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie - przyznał premier.
Opracował Krzysztof Krzykowski
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP