Bosak o Zondacrypto: ja bym tego nigdy nie zrobił

Krzysztof Bosak
Michał Fuja z Monako o roli żony prezesa Zondacrypto
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Uważam, że po pierwsze należy odtajnić to niejawne posiedzenie Sejmu, żeby ludzie wiedzieli, co zostało przekazane - powiedział we wtorek w "Newsie Michalskiego" w TVN24+ Krzysztof Bosak, odnosząc się do utajnionej części posiedzenia Izby, które odbyło się pod koniec minionego roku w sprawie Zondacrypto.

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji, zapytany we wtorek w "Newsie Michalskiego" o to, czy zmienił zdanie na temat konieczności regulacji polskiego rynku kryptowalut po wybuchu afery w giełdzie Zondacrypto, zaprzeczył.

- Nadal uważam, że państwo rynku walut nie powinno kontrolować. Nie ma do tego narzędzi i jest to w ogóle sprzeczne z naturą rynku kryptowalut - powiedział.

Prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował ustawę o kryptoaktywach, która miała wprowadzić w Polsce rozporządzenia unijne.

Bosak: premier przedstawił dość sensacyjne informacje

Bosak odniósł się także do informacji przekazanych przez premiera Donalda Tuska na tajnym posiedzeniu Sejmu w grudniu 2025 roku. Wicemarszałek dodał, że "państwo powinno kontrolować prokuraturę".

- Uważam, że po pierwsze należy odtajnić to niejawne posiedzenie Sejmu, żeby ludzie wiedzieli, co zostało przekazane - powiedział, dodając, "że dosyć sensacyjne informacje premier przedstawił na tym posiedzeniu Sejmu. Jak zaznaczył, "nie ma do dziś tych informacji w mediach, które były przedstawione".

- Natomiast to, co jest skandalem i wymaga wyjaśnienia, to zaniedbania i bierność prokuratury i być może służb specjalnych - powiedział dalej wicemarszałek Sejmu.

- Uważam, że wyjaśnienia wymaga, co robiła prokuratura i dlaczego tak mało i co robiły służby specjalne. Nie w sprawie kontroli rynku kryptowalut, bo ten rynek nie jest do kontrolowania. Ale w sprawie kradzieży pieniędzy należących do Polaków i sprzeniewierzenia ich - dodał.

>>> Problemy Zondacrypto. "Niestety prezydent nie stanął po stronie Polaków"

Bosak przeciwny kontroli

Dopytany, dlaczego w jego ocenie rynek kryptowalut nie jest do kontrolowania, odparł, że jego zdaniem "instytucje państwa polskiego nie są w stanie powstrzymać obywateli, którzy żyją w wolnym kraju, przed ryzykownym inwestowaniem w zagranicznych spółkach".

- Zondacrypto z punktu widzenia prawa jest spółką zagraniczną od dawna - powiedział. Przypomniał, że szefostwo tej firmy już od dawna było na liście ostrzeżeń polskiej Komisji Nadzoru Finansowego.

Bosak o Wiplerze: ja bym tego nigdy nie zrobił

Bosak został również zapytany o wpłatę kwoty 450 tysięcy złotych do fundacji posła Konfederacji Przemysława Wiplera przez prezesa Zondacrypto Przemysława Krala, tuż przed wetem prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy, mającej uregulować rynek kryptowalut.  

- Nie zamierzam rzecznikować w tej sprawie. Nie byłem uczestnikiem - odpowiedział, dodając, że Przemysław Wipler jest posłem "tej drugiej części Konfederacji od Sławomira Mentzena". - Więc wolałbym tego nie komentować - stwierdził.

OGLĄDAJ: Mentzen na jachcie uderza w PiS. Bosak: nie brakowało mi tam mojej twarzy
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Bosak przyznał, że "nie podoba mu się przyjmowanie pieniędzy od zagranicznych firm". - Ja bym nigdy tego nie zrobił - powiedział wicemarszałek. Wyjaśnił też, że zapytał Wiplera, z jakiego tytułu otrzymał te środki. W odpowiedzi usłyszał, że była to "komercyjna usługa o charakterze doradczym". Nie przekazał jednak, na czym ta usługa miała polegać.

Stwierdził także, że przyjmowanie przez polityków pieniędzy od podmiotów zagranicznych zmniejsza jego zaufanie do całej polskiej sceny politycznej. - Wszyscy polscy politycy najwyraźniej lubią tą możliwość, żeby fundacje mogły przyjmować pieniądze z zagranicy - stwierdził. Dopytany, czy stracił zaufanie także do Przemysława Wiplera, odparł, że "również".

Źródło: TVN24+
Zobacz także: