Nvidia czeka na przełom w Chinach. Chipy nadal bez dostaw mimo zgody USA

Trump w Chinach, ceremonia powitalna. Marco Rubio z prawej
Spotkanie Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/Maxim Shemetov / POOL
Nvidia znalazła się w centrum kolejnego etapu technologicznej rywalizacji między USA a Chinami. Choć amerykańskie władze zatwierdziły sprzedaż chipów H200 do około 10 chińskich firm, dostawy nadal nie ruszyły. Sytuację komplikuje rosnąca presja polityczna po obu stronach oraz obawy Pekinu dotyczące bezpieczeństwa i uzależnienia od zagranicznych technologii.

Jak podaje Reuters, amerykański Departament Handlu wyraził zgodę na zakup chipów Nvidia H200 przez około 10 chińskich firm. Wśród nich znalazły się m.in. Alibaba, Tencent, ByteDance oraz JD.com. Autoryzację otrzymali również dystrybutorzy, w tym Lenovo i Foxconn.

Zgodnie z warunkami licencji każdy zatwierdzony klient może kupić maksymalnie 75 tys. chipów. Sprzedaż może odbywać się bezpośrednio przez Nvidia lub za pośrednictwem autoryzowanych dystrybutorów.

Jensen Huang dołączył do delegacji Donalda Trumpa

Prezes Nvidii Jensen Huang dołączył do delegacji prezydenta Donalda Trumpa w drodze do Pekinu. Według źródła Reutersa zaproszenie miało pojawić się bezpośrednio od Trumpa, który zabrał Huanga na pokład podczas postoju na Alasce przed szczytem z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.

Huang powiedział w rozmowie z chińską telewizją CCTV, że ma nadzieję, iż Trump i Xi "wykorzystają swoje dobre relacje podczas rozmów w Pekinie do poprawy wzajemnych stosunków".

Zgoda jest, ale sprzedaż stoi w miejscu

Mimo zatwierdzenia przez USA żadna dostawa chipów H200 nie została jeszcze zrealizowana. Według jednego ze źródeł chińskie firmy wycofały się z zakupów po wytycznych płynących z Pekinu.

Reuters podaje, że presja w Chinach rośnie, a władze mają rozważać blokowanie lub szczegółową kontrolę takich zamówień.

- Chiński rząd centralny jak dotąd nie pozwolił im kupować tych chipów, ponieważ stara się utrzymać inwestycje skoncentrowane na własnym krajowym przemyśle - stwierdził sekretarz handlu USA Howard Lutnick podczas przesłuchania w Senacie.

Pekin stawia na własne układy AI

Wątpliwości Chin mają wynikać z obaw, że import amerykańskich chipów osłabi rozwój lokalnego sektora AI. Choć chińskie układy nadal ustępują rozwiązaniom Nvidii, firmy takie jak DeepSeek coraz częściej podkreślają wykorzystanie krajowych technologii, w tym chipów opracowywanych przez Huawei.

Sam Huang wcześniej ostrzegał, że amerykańskie restrykcje eksportowe praktycznie wyzerowały udział Nvidii w chińskim rynku akceleratorów AI.

Kontrowersje wokół warunków sprzedaży

Proces sprzedaży komplikuje również szereg wymogów narzuconych przez Waszyngton. Zasady wprowadzone w styczniu wymagają od chińskich nabywców udowodnienia, że wdrożyli "wystarczające procedury bezpieczeństwa" i nie wykorzystają chipów do celów wojskowych.

Dodatkowo administracja Trumpa wynegocjowała mechanizm, zgodnie z którym USA mają otrzymywać 25 proc. przychodów ze sprzedaży chipów. Z tego powodu układy muszą przechodzić przez terytorium Stanów Zjednoczonych przed wysyłką do Chin.

Rozwiązanie to wywołało niepokój w Pekinie, gdzie pojawiły się obawy dotyczące potencjalnych ingerencji lub ukrytych podatności technologicznych.

Krytyka w USA

Opóźnienia w realizacji dostaw spotkały się z aprobatą części amerykańskich polityków i ekspertów sceptycznych wobec eksportu zaawansowanych chipów do Chin. - Każda umowa pozwalająca Nvidii sprzedać więcej chipów do Chin oznacza mniej chipów Nvidii dla amerykańskich firm i mniejszą przewagę USA nad Chinami w AI - ocenił Chris McGuire z Council on Foreign Relations. - To niezwykłe, że prezydent Trump wciąż daje się przekonywać do stawiania interesów Nvidii ponad interesami Ameryki - dodał.

Źródło: Reuters
Zobacz także: