"Jesteśmy zazwyczaj ignorowani". Tak platformy reagują na dezinformację

Media społecznościowe
Barbara Nowacka, ministra edukacji o zakazie mediów społecznościowych dla dzieci
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Platformy społecznościowe odrzuciły 76 procent zgłoszeń dotyczących dezinformacji w pierwszej połowie 2026 roku - wynika z danych NASK przedstawionych podczas VIII Forum Cyberbezpieczeństwa. Eksperci zwracają uwagę między innymi na bierność platform wobec kont botów oraz nieskuteczne ograniczanie fałszywych treści.

Drugiego dnia VIII Forum Cyberbezpieczeństwa ekspertka NASK Izabela Jarka mówiła o incydentach dezinformacyjnych w Polsce i reakcjach platform społecznościowych na dotyczące ich zgłoszenia.

Według przedstawionych przez nią statystyk za pierwsze półrocze br. platformy społecznościowe usunęły jedynie 6,7 procent (4,4 tys.) treści zgłoszonych jako dezinformacja. 17,3 procent (11 tys.) zgłoszeń zostało poddanych moderacji, np. ograniczono ich zasięgi. Aż 76 procent zgłoszeń zostało odrzuconych.

Brak spójnych zasad moderacji

Wśród głównych problemów we współpracy z platformami Jarka wskazała m.in. brak przejrzystych i spójnych zasad moderacji treści (np. kiedy zgłoszenia dotyczą tej samej reklamy wykorzystującej wizerunek osoby publicznej, ale znajdującej się pod dwoma różnymi linkami, zdarza się, że ta pod jednym linkiem jest usuwana, a ta pod drugim - nie) oraz brak informacji zwrotnej dla analityków zgłaszających treści.

- Kiedy próbujemy się odwoływać i powoływać się na to, że usunęli już podobne konto (...) jesteśmy zazwyczaj ignorowani i nic się nie dzieje - powiedziała.

Inne problemy to:

  • brak proaktywności platform (nie blokują kont tzw. botów, mimo że mają do tego narzędzia),
  • niewystarczające środki ograniczające rozprzestrzenianie się dezinformacji,
  • działanie algorytmów.

Emocjonalne i skrajne treści

Ekspertka wyjaśniła, że wyświetlane treści - zwykle emocjonalne i skrajne, mające wywołać polaryzację - różnią się w zależności od tego, czy konto należy do kobiety czy do mężczyzny, a także, czy korzysta z niego dziecko czy osoba dorosła.

Dodała, że ich moderacja często jest zestawiana z ograniczaniem wolności słowa.

- Dezinformacja nie ma nic wspólnego z wolnością słowa. Platformy są firmami prywatnymi - wiadomo, że działają dla korzyści i będą nam w ramach algorytmów podkładały treści, które chcą, żebyśmy zobaczyli, a nie takie, które będą dla nas bezpieczne, użyteczne i informacyjne - oceniła.

Eskalacja incydentów dezinformacyjnych

Jak mówiła Jarka, od 2022 r. eskalują incydenty dezinformacyjne, rozumiane jako działania o charakterze hybrydowym. Dla porównania, w 2026 r. było ich sześć (dotyczyły m.in. poszukiwania nieznanego obiektu latającego w okolicach Malborka i uderzenie rosyjskiego drona przy granicy Polski z Ukrainą), w 2022 r. - dwa (uderzenie rakiety w Przewodowie i odnalezienie rakiety pod Bydgoszczą).

VIII Forum Cyberbezpieczeństwa zostało zorganizowane przez Ministerstwo Cyfryzacji.

Źródło: PAP
Zobacz także: