Ekspert studzi emocje: To nie wyklucza franka po 4 złote

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Piotr Kuczyński studzi emocje ws. franka

- Niech cieszą się ci, co mają kredyty walutowe, ale pamiętać trzeba o tym, że istnieje coś takiego jak wewnętrzna siła polskiej waluty, której bank szwajcarski nie gwarantuje - powiedział w TVN24 Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion Doradcy Finansowi. Przed południem SNB ustalił kurs franka do euro na poziomie minimalnego kursu wymiany 1,20. Wysoki kurs szwajcarskiej waluty natychmiast zaczął spadać.

Po decyzji SNB kurs franka gwałtownie spadł. Około południa wynosił już 3,50 zł, wobec 3,84 zł rano. - Frank jest obecnie bardzo przewartościowany i SNB będzie bronił ustalonego celu z "największą determinacją" - napisano we wtorkowym oświadczeniu SNB.

Dodano, że przewartościowany frank stwarza wielkie ryzyko dla szwajcarskiej gospodarki, gdyż może doprowadzić np. do deflacji. Rynek walutowy zareagował gwałtowną wyprzedażą szwajcarskiej waluty - po publikacji komunikatu osłabiła się z 1,1019 do 1,2154 za euro.

Można było to przewidzieć

- Spekulowało się na rynku, że taka decyzja może zostać podjęta. Było bowiem widać, że nic nie działa. To straszenie przez Bank Szwajcarski podziałało przez jakiś czas i frank rzeczywiście nieco zjechał, ale jak tylko zaczęły się niepokoje na rynkach światowych natychmiast zobaczyliśmy nową moc. Bank Szwajcarski się tego przestraszył i podjął decyzję, o której tak wielu mówiło - powiedział Piotr Kuczyński.

Myślę, że bankowcy mają nadzieję, że samo się zrobi. Znaczy, że politycy zrobią coś takiego, że znikną te niepokoje na świecie w tej chwili. Mogą bowiem zniknąć chwilowo, ale przez wiele lat z nami pozostaną. Wtedy faktycznie ten kurs 1,25;1,35 jest realny i bez działania SNB Piotr Kuczyński

Cenne chwile radości dla kredytobiorców

Analityk powiedział, że z pewnością kurs franka na wysokości 3,50 lepszy jest od 3,80, ale przecież SNB zagwarantował tylko, że kurs nie zejdzie niżej niż 1,20 w stosunku do euro. - Nie powiedział, że nie wejdzie wyżej niż 4 do złotego - powiedział Kuczyński.

- Jeżeli atak spekulacyjny pójdzie na polską walutę i gdyby przypadkiem złoty zaczął tracić sam z siebie, to wtedy będzie tracił też do franka. Niech cieszą się ci, co mają kredyty walutowe, ale pamiętać trzeba o tym, że istnieje coś takiego, jak wewnętrzna siła polskiej waluty, której bank szwajcarski nie gwarantuje - ostrzega analityk.

Korzystna decyzja

- Działania Szwajcarskiego Banku Centralnego, które w naszej opinii okażą się skuteczne, są korzystne dla polskiej waluty. Tańszy frank oznacza większą konsumpcję. Oznacza też poprawę bilansów banków, które w największym stopniu udzielały kredytów denominowanych we franku - uważa z kolei Marcin R. Kiepas, analityk X-Trade Brokers DM.

Niech cieszą się ci, co mają kredyty walutowe, ale pamiętać trzeba o tym, że istnieje coś takiego, jak wewnętrzna siła polskiej waluty, której bank szwajcarski nie gwarantuje Piotr Kuczyński

SNB da radę

Zdaniem analityka Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Marka Rogalskiego, SNB ma wystarczające fundusze, by w najbliższych tygodniach skutecznie bronić kursu franka.

- Tyle, że w dłuższym horyzoncie, jeżeli problemy z Grecją i innymi krajami będą się nasilać, to SNB może przegrać z rynkiem. Niemniej w krótkiej perspektywie decyzja SNB gwałtownie zmieniła układ sił na rynku. Widzimy wyraźną ucieczkę inwestorów od bezpiecznych przystani - poza frankiem, to też dolar i złoto. Poprawia się też sytuacja na złotym - zauważył analityk.

Z kolei analityk Domu Maklerskiego TMS Brokers Bartosz Sawicki zwrócił uwagę, że oświadczenie SNB przyczyniło się do mocnych wzrostów na parkiecie w Zurychu, gdzie indeks SMI zwyżkował po godz. 10.00 o około 4 proc.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24