Miał problem z samochodem. W serwisie musiała pojawić się policja

Mechanik
Wzrost opłat na odcinkach autostrady A2
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Właściciel samochodu przyjechał do serwisu z niedziałającym napędem hybrydowym. Wcześniej SUV został kupiony za granicą po atrakcyjnej cenie. Podczas naprawy okazało się, że zamontowana w aucie część pochodzi z innego, kradzionego samochodu. W serwisie musiała pojawić się policja. Materiał program "Raport" w TVN Turbo.

- Dostaliśmy takie informacje od właściciela, że zakupił taki pojazd i była wymiana rzekomo skrzynia i coś jeszcze, tego nie wie, ale system hybrydowy nie działa - powiedział Bartek Wnuk z serwisu hybrydyelektyki.pl.

Zaskakująca przyczyna

Auto zostało podłączone pod komputer z dostępem do oryginalnego oprogramowania, takiego jak w autoryzowanych serwisach. Po chwili okazało się, dlaczego hybryda nie działa.

Zamontowana w tym aucie przetwornica pochodzi z innego samochodu i przypisana jest do innego numeru VIN. Zadziałała tak zwana ochrona komponentu.

- System sam bierze dane z bazy i z VIN nam wychodzi w tym momencie, że komponent jest zablokowany, że jest po prostu kradziony - wyjaśnił Bartek Wnuk.

- No i w tym momencie, kiedy mamy blokadę na danym urządzeniu, mamy oryginalne uprawnienia, trzeba poinformować organy ścigania - dodał.

W serwisie pojawiła się policja, która zabezpieczyła przetwornicę. Cena nowej to 42 tysiące złotych.

Policja nie miała dużo pracy przy wyjaśnianiu, skąd wzięła się kradziona część w aucie. Oprogramowanie samo wskazało, że pochodzi z auta skradzionego we Francji. We Francji została także zamontowana w tym samochodzie.

- Jeżeli dostajesz te uprawnienia, również podpisujesz część deklaracji, która cię zobowiązuje. Żeby nie stracić uprawnień, tak jak serwis autoryzowany, musisz zgodnie z przepisami działać. No tak wymaga tutaj prawo - komentował Wnuk.

Ochrona komponentów

Ochrona komponentów to najprościej mówiąc zaprogramowanie danej części do konkretnego samochodu. Nawet jeśli legalną część przełożymy do innego auta o innym numerze VIN, to też nie będzie działać.

Potrzebna jest pomoc autoryzowanego oprogramowania. Choć przeglądając ogłoszenia w internecie, można znaleźć nieautoryzowaną pomoc w obejściu ochrony komponentów.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: TVN Turbo
Autorka/Autor: Łukasz Byśkiniewicz, mp/ToL
Zobacz także: