Na policję zadzwonił kuzyn 20-latka, z którym ten wcześniej się pokłócił.
Mężczyzna wsiadł za kierownicę ciągnika i pojechał drogą krajową numer 63 z jednej z miejscowości w gminie Zambrów w stronę Zambrowa.
Mógł prowadzić tylko w okularach lub w soczewkach
Jak mówi nam młodszy aspirant Marta Dmochowska z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie, chociaż po tej drodze mogą poruszać się ciągniki, to kuzyn był zaniepokojony, bo 20-latek wyszedł wzburzony i nie miał okularów lub soczewek.
- A zgodnie z obowiązującymi go ograniczeniami w prawie jazdy, musiał je zakładać, jeśli chciał kierować pojazdami – zaznacza policjantka.
Zaczął uciekać
Gdy skierowani na miejsce dzielnicowi zauważyli na drodze ciągnik, wydali kierowcy sygnały do zatrzymania się. Ten to jednak zignorował i zaczął uciekać. W pewnym momencie skręcił z drogi na pole. Pościg zakończył się w Woli Zambrowskiej, gdzie 20-latek wjechał do rzeki.
"Przód pojazdu ugrzązł, a silnik zgasł, co uniemożliwiło dalszą jazdę" – czytamy w policyjnym komunikacie.
Był trzeźwy
20-letni mieszkaniec Zambrowa był trzeźwy. Powiedział policjantom, że jechał na przejażdżkę.
Mężczyzna stracił prawo jazdy i noc spędził w policyjnym areszcie. Następnego dnia usłyszał zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej. Grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności.
- Mężczyzna odpowie również za popełnione wykroczenie prowadzenia pojazdu mimo obowiązujących go ograniczeń, czyli brak wspomnianych okularów lub soczewek. Traktowane jest to tak, jakby jechał bez uprawnień – zaznacza mł. asp. Dmochowska.
Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP Zambrów