Pan Krystian, autor nagrania, przekazał nam, że zarejestrował je w niedzielę o godzinie 9.58.
- Jechałem w kierunku Białegostoku, kiedy przed miejscowością Radule zauważyłem samochód jadący pasem w kierunku Warszawy pod prąd. Nie widziałem go długo, chociaż zwolniłem, żeby zaobserwować sytuację. Inni kierowcy po tamtej stronie jechali raczej wolno, prawym pasem, nikt nie wyprzedzał. Natomiast ten człowiek nie wyglądał, jakby coś sobie z tego robił. Po prostu jechał, nie próbował zawracać - relacjonował.
Policja już wcześniej dostała zgłoszenie
- Podejrzewam, że musiał źle zjechać na rondzie. Nie wiem, jak długo się w ten sposób poruszał, ale kiedy zadzwoniłem na numer alarmowy 112, pani powiedziała mi, że już otrzymali zgłoszenie w tej sprawie. Nie wiem, jak to się skończyło, pojechałem dalej - dodał.
Patrol nie znalazł kierowcy
Młodsza aspirant Agnieszka Ulman z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku potwierdziła, że policja otrzymała takie zgłoszenie.
- Mogę potwierdzić, że otrzymaliśmy zgłoszenie o samochodzie osobowym poruszającym się pod prąd trasą S8, jednak po dotarciu na miejscu, policjanci nie potwierdzili takiego zdarzenia - przekazała.
Stwierdziła, że możliwe, iż osoba ta jechała w ten sposób przez chwilę i zdążyła zawrócić, zanim funkcjonariusze dotarli we wskazane miejsce.
Autorka/Autor: est, tm/b
Źródło: Kontakt24, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Kontakt24/ Krystian