Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut w środę odwiedził Białystok. Wyraził wdzięczność mieszkańcom miasta za wsparcie, jakie otrzymał w czasie uwięzienia.
- Szczególnie też jestem wdzięczny dla miasta Białystok za to, że przygarnęliście tych naszych ludzi, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów. Bardzo wam wszystkim za to dziękuję - mówił.
Poczobut zapowiedział, że planuje wrócić do Grodna. Jak podkreślił, nadal mieszka tam wielu Polaków, którzy potrzebują wsparcia.
- We wrześniu, przed zjazdem Związku Polaków, wrócę na Białoruś. Różne rzeczy można tam myśleć i oceniać. I różnie może się to wszystko potoczyć, ale ja jestem dobrej myśli. Nie zgodziłbym się na wyjazd, gdybym nie dostał paszportu i gdybym nie miał zapewnienia, że będę mógł wrócić na Białoruś - powiedział.
- Ja bym chciał wrócić do domu. Mój dom jest w Grodnie. Tak się stało, tak wygląda historia, że Polacy mieszkają też na Białorusi, w tym w Grodnie. I chcę powiedzieć tym ludziom, że to, co robię, robię dla Polaków, którzy mieszkają na Białorusi i są dziś w trudnej sytuacji. Związek Polaków działa, a ja jestem mu potrzebny - dodał.
W środę o godzinie 13 Andrzej Poczobut spotkał się z władzami miasta i regionu przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki na placu Jana Pawła II, a o 18 ponownie pojawi się przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki na spotkaniu z mieszkańcami.
Spędził pięć lat w więzieniu
Andrzej Poczobut pod koniec kwietnia, po ponad pięciu latach, został zwolniony z białoruskiego więzienia. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi przebywał w więzieniu od marca 2021 roku, kiedy to został zatrzymany przez reżim w Mińsku, między innymi za krytyczne wypowiedzi na temat Aleksandra Łukaszenki.
8 lutego 2023 roku Poczobuta skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za "wzniecanie nienawiści" oraz "wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację. Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku na północy Białorusi.