Autor nagrań wyjaśnił, że zarejestrował zwierzęta w środę około godziny 7 rano.
"Mieszkam w okolicach Białegostoku, dom usytuowany jest w takim miejscu, gdzie z trzech stron znajduje się las, jego fragment należy również do terenu przydomowego, ale nie jest ogrodzony, między innymi właśnie dlatego, że w pobliżu jest sporo zwierząt leśnych" - wyjaśnił.
Dodał, że najczęstszym widokiem, jeśli chodzi o zwierzynę, są głównie sarny i pojedyncze łosie. Przyznał, że widok klępy z łoszakami go zaskoczył.
"Najczęściej widujemy tu sarny, czasami pojedyncze łosie, ale dziś pierwszy raz widziałem klępę z dwoma młodymi, to rzadki i dość niespodziewany widok. Poruszały się poza ogrodzeniem, były spokojne, nie zdawały się spłoszone ani obecnością ludzi, ani odgłosami samochodów z sąsiednich ulic. Nie przekroczyły siatki, ale słyszałem, że dorosłe łosie umieją przeskoczyć nawet trzymetrowe ogrodzenia, więc myślę, że gdyby klępa chciała, to dałaby radę skoczyć też przez nasze" - ocenił.
Łosie w miastach. Jak się zachować?
Dwa tygodnie temu głośno było na temat łosia, który znalazł się na torach Dworca Centralnego w Warszawie. Zdaniem przedstawiciela Lasów Miejskich zwierzę zawędrowało do centrum miasta z Puszczy Kampinoskiej. Szedł torowiskiem najprawdopodobniej od strony Ochoty. Łoś bezpiecznie został odłowiony i wywieziony poza miasto do Puszczy Kampinoskiej.
Łosie pojawiły się też pod jednym z domów w Starych Babicach pod Warszawą.
- To było około 5.50. Obudził nas domofon, który swoją drogą jest już trochę uszkodzony. Mąż poszedł otworzyć i powiedział, że jednak nie otwiera, bo przed domem są łosie i to one zadzwoniły domofonem. Postanowiłam je nagrać - relacjonuje. Mieszkanka domyśla się, że któreś ze zwierząt musiało przypadkiem dotknąć przycisku swoim długim pyskiem.
Masa dorosłego łosia wynosi od 300 do 500 kilogramów. Leśnicy przypominają, że łoś nie ucieka jak sarna - on często decyduje się na konfrontację, jeśli poczuje się osaczony. Zaznaczają i apelują o zachowanie bezpiecznego dystansu - minimum 50 metrów. Sygnałem alarmowym powinna być sytuacja, kiedy zwierzę patrzy na nas i przestaje żerować - oznacza to, że jesteśmy za blisko.
Leśnicy przypominają, aby nie hałasować i nie podawać lokalizacji spotkania ze zwierzęciem, ponieważ publikowanie dokładnego miejsca pobytu w sieci ściąga w to miejsce tłumy, co jest dla łosia ogromnym stresem.