Na Kontakt24 dostaliśmy wideo przedstawiające łosia na torach, wcześniej wraz ze zdjęciem zwierzęcia otrzymaliśmy informację, że zdarzenie ma miejsce na peronie czwartym Dworca Centralnego.
"Łoś, a za nim łowczy i około dwudziestu policjantów"
- Czekałem na pociąg do Poznania, który był zaplanowany na godzinę 21.00. Nie było żadnych komunikatów o opóźnieniu. Byliśmy na górze peronu. W pewnym momencie zrobił się jakiś szum. Okazało się, że torami biegnie łoś, a za nim łowczy i około dwudziestu policjantów. W trakcie biegu została mu wstrzelona lotka ze środkiem usypiającym, więc szybko położył się i zasnął na torowisku. Został zabrany na płachtę przez służby i wyniesiony z peronu. Mój pociąg odjechał z około półgodzinnym opóźnieniem - powiedział redakcji Kontakt24 pan Rafał, autor nagrania. - Ludzie byli zszokowani. Gdy pojawiły się pierwsze głosy o łosiu, niektórzy myśleli, że to żart. Potem już każdy chwycił za telefon i zaczął nagrywać - powiedział.
Nagranie przedstawiające łosia biegającego po torach
Na otrzymanym nagraniu widać biegnącego wzdłuż torów łosia. W tym czasie na peronie znajduje się sporo czekających na pociąg podróżnych. W pewnym momencie widoczni są też policjanci biegnący w stronę uciekającego zwierzęcia.
Informacje o łosiu na Dworcu Centralnym potwierdziła w niedzielę policja. - Otrzymaliśmy zgłoszenie o godzinie 19.10. Aktualnie peron czwarty na Dworcu Centralnym jest wyłączony. Policjanci zabezpieczają to miejsce przed dostępem osób postronnych. Oczekujemy na łowczego oraz weterynarza - mówił bezpośrednio po zdarzeniu redakcji Kontaktu24 mł. asp. Bartłomiej Śniadała z Komendy Stołecznej Policji.
O łosiu poinformował w niedzielę wieczorem też na X profil PKP PLK. "Na miejscu są już kolejarze i specjaliści" - podali kolejarze. Łosia nazwali imieniem Emil. Później napisali, że "zwierzę zostało bezpiecznie zabrane z torów" i "przywracana jest rozkładowa organizacja ruchu pociągów".
Zapytaliśmy w poniedziałek policji o szczegóły z akcji na Dworcu Centralnym. - Łoś żyje, akcja przebiegła pomyślnie. Na miejscu było dwóch łowczych i weterynarz. My zabezpieczaliśmy teren - powiedziała nam podkom. Monika Kaczyńska z Komendy Stołecznej Policji.
Skąd łoś wziął się na Dworcu Centralnym?
Zdaniem przedstawiciela Lasów Miejskich łoś zawędrował do centrum Warszawy z Puszczy Kampinoskiej. - Mamy dużo łosi na terenie Puszczy Kampinoskiej, która bezpośrednio sąsiaduje z Warszawą. One migrują o tej porze roku, młode byki są separowane od matek i szukają nowych terytoriów. Te zwierzęta, mimo że są bardzo duże, potrafią się świetnie kamuflować w obszarach zabudowanych - powiedział reporterowi TVN24 Karol Podgórski z Lasów Miejskich.
Jak dodał, łoś szedł torowiskiem najprawdopodobniej od strony Ochoty. - Był już wieczór, tam mało osób chodzi wzdłuż torowisk. Mógł spokojnie dojść niezauważony do tunelu przy Dworcu Centralnym i tak to się stało - przyznał Podgórski.
Łoś bezpiecznie został odłowiony i wywieziony poza miasto do Puszczy Kampinoskiej. Około godziny 22 nastąpiło wybudzenie zwierzęcia. Jak zauważył pracownik Lasów Miejskich, łoś był w na tyle dobrym stanie, że nie było konieczności, by go poddawać leczeniu.