"Nazywa mnie pani członkiem. Dobrze, niech będzie". Gorąca dyskusja na sesji

Bernadeta Krynicka wielokrotnie mówiła o radnym jako o "członku Piorunku"
Bernardeta Krynicka: słuchajcie państwo, jaki tu manipulator siedzi, niedużego wzrostu, ale członek
Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego
Poszło o nieznaczne podwyżki w opłatach za egzaminy za prawo jazdy, a skończyło się na gorącej wymianie zdań między dwójką mieszkańców Łomży (Podlaskie). Radna i była posłanka PiS Bernadeta Krynicka podczas sesji sejmiku województwa wielokrotnie i z lubością mówiła o członku zarządu województwa Jacku Piorunku z KO jako o "członku Piorunku". Ten za nią przepraszał, bo choć - jak stwierdził - radna jedynie sprowadziła się do Łomży, a jego rodzina mieszka w mieście od 300 lat, to jej wypowiedzi "świadczą o mieście i ziemi łomżyńskiej".

Zaczęło się dość niewinnie. Podczas ostatniej sesji Sejmiku Województwa Podlaskiego radni debatowali nad podniesieniem opłat za egzaminy na prawo jazdy (z 56 do 59 zł za egzamin teoretyczny i z 229 do 239 zł za praktyczny).

Opozycyjni radni grzmieli, że to skok na portfele mieszkańców. Radna i była posłanka PiS Bernadeta Krynicka zarzuciła dyrektorce departamentu infrastruktury i transportu w urzędzie marszałkowskim, która referowała projekt uchwały, że przyszła na sesję nieprzygotowana i wprowadza radnych w błąd. Apelowała też o niepodnoszenie opłat.

Bernadeta Krynicka wielokrotnie mówiła o radnym jako o "członku Piorunku"
Bernadeta Krynicka wielokrotnie mówiła o radnym jako o "członku Piorunku"
Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

Stwierdził, że radna podniosła opłaty za basen

Na co zareagował członek zarządu województwa Jacek Piorunek z KO, który stwierdził, że Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego muszą zarabiać, a różnica między 56 a 59 zł nie ma dla zdającego egzamin większego znaczenia. Wypomniał też Krynickiej, że jako dyrektorka Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łomży (oboje są mieszkańcami Łomży - przyp. red.) podniosła o 50 procent opłaty za basen.

Radna próbowała na bieżąco się do tego odnieść, ale przewodniczący Cezary Cieślukowski nie dopuścił jej do głosu, bo wyczerpała już limit możliwych wystąpień. Wróciła więc do tego tematu przy okazji omawiania stanowiska sejmiku w sprawie programu SAFE. I na nic zdało się upominanie przez Cieślukowskiego, że dyskusja o podwyżkach za egzaminy na prawo jazdy już się skończyła.  

Jacek Piorunek przepraszał za wypowiedzi radnej
Jacek Piorunek przepraszał za wypowiedzi radnej
Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

"Niedużego wzrostu, ale członek"

- Jacku, członku zarządu, naprawdę? Już nie miałeś argumentów i chciałeś mnie dotknąć jako dyrektora MOSiR-u? To takie ładne? I słuchajcie państwo, jaki tu manipulator siedzi. Niedużego wzrostu, ale członek - mówiła Krynicka, zwracając się do Piorunka.

A gdy ten coś powiedział, ale nie włączył mikrofonu, więc nie było słychać co, wypaliła: "Ale weź się przymknij, no".

Klatka kluczowa-254500
Jacek Piorunek: nazywa mnie pani członkiem. Dobrze, niech będzie
Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

Powiedziała, że ona wprowadza porządek

Przewodniczący Cieślukowski przywoływał ją do porządku, ale ona kontynuowała. Stwierdziła, że Piorunek manipuluje, bo na 133 pozycje w dwóch obiektach MOSiR podniosła opłaty jedynie w 10 pozycjach.

- I być może te pozycje dotknęły pana kolegów? Prawda? Bo wiecie państwo, ja wprowadzam porządek. I wbrew temu, co pan mówi, to nie zachowuję się, żeby zbić kapitał polityczny - mówiła Krynicka.

"W zarządzie jest marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków"

Odnosząc się do tej wypowiedzi, Jacek Piorunek stwierdził, że chociaż jego rodzina mieszka w Łomży od 300 lat, a Krynicka się do miasta sprowadziła, to jednak radna swoimi wypowiedziami "świadczy o mieście i ziemi łomżyńskiej". Po czym przeprosił za wypowiedzi radnej.

- Nazywa mnie pani członkiem. Dobrze, niech będzie. Tak jest w nomenklaturze samorządu województwa, że w zarządzie jest marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków województwa. Ja już tę funkcję pełnię trzeci raz w wielu kadencjach sejmiku, a dla pani nie jest to i nigdy nie będzie osiągalne - stwierdził Piorunek.

Klatka kluczowa-254512
"Pan widzi tylko mnie, ale nie widział pan członka Piorunka", a przewodniczący na to: przyznam, że nie widziałem
Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

Powiedziała, że przewodniczący nie widział "członka Piorunka"

Dyskusja rozgorzała znów po przerwie. Krynicka poprosiła przewodniczącego Cezarego Cieślukowskiego, żeby panował nad emocjami radnych, które udzielają im się w trakcie wystąpień. Zarzuciła, że Cieślukowski widzi tylko ją, a nie widział "członka Piorunka".

Cieślukowski odparł: "Przyznam, że nie widziałem". Zebrani zareagowali śmiechem. W tym momencie do sali obrad wszedł zresztą Piorunek, który wrócił na swoje miejsce po przerwie w obradach. - O, cieszę się, że mój kolega, członek Piorunek, przyszedł - skomentowała Krynicka.

Przypomniała, że była posłanką

Zresztą zbitka słów "członek Piorunek" radna powtarzała jeszcze wielokrotnie. Pytała też go, czy uważa, że skoro jego rodzina mieszka w Łomży od 300 lat, to on jest w związku z tym "lepszego sortu"?

- To pan się myli. Ja się urodziłam w Łomży, wychowałam na wsi. Mieszkam od 1991 roku w tym mieście i w niczym nie czuje się gorzej od pana. Przede mną jeszcze wszystko, a przed panem - nie sądzę, że osiągnie pan miejsce w parlamencie. Przypomnę, jestem posłem VIII kadencji Sejmu RP. Życzę jak najlepiej, ale nie jest pan w stanie osiągnąć tego, co ja - stwierdziła, kończąc wreszcie dyskusję.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Tomasz Mikulicz /tok

Czytaj także: