Operacja w Czechach, płaci NFZ. Projektowane zmiany wywołały sprzeciw

chirurg operacja oko shutterstock_2735373877
Pacjentka traciła wzrok, ale będzie widzieć lepiej. Pierwszy taki zabieg w Polsce
Źródło wideo: USK w Rzeszowie
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zmiany dotyczące refundacji leczenia za granicą budzą sprzeciw środowiska okulistów. Polskie Towarzystwo Okulistyczne ostrzega przed konsekwencjami projektowanych rozwiązań. Chodzi o turystykę zdrowotną, bezpieczeństwo pacjentów i finanse ochrony zdrowia.
Kluczowe fakty:
  • Projektowane przez rząd przepisy przewidują zmiany w zasadach refundacji leczenia za granicą, w tym operacji zaćmy.
  • Nowe przepisy umożliwią Narodowemu Funduszowi Zdrowia zwrot kosztów leczenia nie tylko pacjentom. Komu jeszcze?
  • Polskie Towarzystwo Okulistyczne wskazuje na ryzyko wzrostu liczby komercyjnie organizowanych wyjazdów zagranicznych oraz brak mechanizmów kontroli nad pośrednikami.

Budzące sprzeciw rozwiązania są zawarte w procedowanej przez parlament wielowątkowej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Regulacja m.in. wprowadza przepisy dot. funkcjonowania Ośrodków Eksperckich Chorób Rzadkich (OECR). Pisaliśmy o tym na początku października w tvn24.pl.

Operacja zaćmy za granicą. NFZ ma zwracać koszty także pośrednikom

Wśród zapisów znalazły się także te dotyczące wydawania zgodny płatnika na leczenie w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej (UE) lub Europejskiego Stowarzyszeni Wolnego Handlu (EFTA) oraz rozliczania tego leczenia. Zmiany wynikają z potrzeby dostosowania polskiego prawa do wymogów prawa unijnego. Ustawa została uchwalona przez Sejm i skierowana do prac w Senacie. 

W części dotyczącej leczenia transgranicznego regulacja przewiduje m.in., że Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) zwróci koszty leczenia za granicą pacjentowi albo na rachunek podmiotu, który nie jest osobą fizyczną. Chodzi o pośredników organizujących wyjazdy np. na operacje zaćmy do Czech. Wyjazdy takie są organizowane, pomimo że w Polsce nie ma kolejek do tych zabiegów.

Z danych NFZ wynika, że mediana czasu oczekiwania na te zabiegi w drugim kwartale 2026 roku wynosiła osiem dni dla przypadków pilnych i 37 dni dla stabilnych. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to odpowiednio siedem i 33 dni.

Terminy oczekiwania na zabieg w Polsce mogą się jednak wydłużyć, ponieważ zabiegi zaćmy zostały objęte od lipca zmianą trybu rozliczania nadwykonań. W tvn24.pl pisaliśmy o tym, że dotychczas stosowane rozliczenie kwartalne zostało zastąpione jednorazowym, dokonywanym po zakończeniu roku. Dla dyrektorów szpitali oznacza to poniesienie kosztów teraz i kilkumiesięczne oczekiwanie na zwrot od płatnika publicznego, co w części przypadków może być zbyt dużym obciążeniem.

Pośrednicy oferujący operacje w Czechach obiecują terminy jeszcze szybsze, niż obecnie w Polsce. Jak czytamy na stronie internetowej jednego z nich - "nawet za dwa dni".

Polscy okuliści sprzeciwiają się zmianom w leczeniu transgranicznym

W uzasadnieniu projektu Ministerstwo Zdrowia napisało, że zmiana jest "uzasadniona ze względu na występujące w praktyce sytuacje korzystania przez pacjentów z pośrednictwa wyspecjalizowanych podmiotów, które organizują ich wyjazd w celu uzyskania określonej usługi medycznej w innym państwie UE lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego i finansują koszty takiej usługi, w zamian za scedowanie przez pacjenta na ich rzecz roszczenia o zwrot kosztów wobec NFZ".

W związku z procedowanymi zmianami Polskie Towarzystwo Okulistyczne (PTO) opublikowało stanowisko, w którym "sprzeciwia się rozwiązaniom zwiększającym ryzyko ponownego wzrostu skali komercyjnie organizowanych wyjazdów zagranicznych (opieki transgranicznej) na zabiegi usunięcia zaćmy, finansowanych poprzez zwrot tych kosztów przez Narodowy Fundusz Zdrowia". PTO wskazało, że zmiany te "wymagają oceny pod kątem bezpieczeństwa pacjentów, ciągłości leczenia oraz skutków dla finansowania krajowej opieki okulistycznej".

PTO zwróciło uwagę, że ustawodawca dostrzega istnienie modelu pośrednictwa i ułatwia jego funkcjonowanie, jednocześnie nie przewidując żadnych mechanizmów kontroli. "Rozwiązanie to jest w ocenie PTO nieuzasadnione: prawo do zwrotu kosztów przysługuje świadczeniobiorcy, a umożliwienie wypłaty na rachunek podmiotu komercyjnego czyni ze środków publicznych element modelu biznesowego organizatorów wyjazdów".

Operacje zaćmy za granicą. Lekarze mówią o ryzyku dla pacjentów i kasy NFZ

Towarzystwo zwróciło uwagę, że pacjenci potrzebują opieki także po zabiegu, a w sytuacji powikłań leczenie przejmują krajowe ośrodki. Ponadto, przyjęty model pośrednictwa niesie ryzyko rozdzielenia odpowiedzialności za leczenie od korzyści finansowych z wykonania zabiegu.

PTO w stanowisku podniosło także wątek mechanizmu ograniczającego wydatki na leczenie transgraniczne. "Brak jakiejkolwiek górnej granicy wydatków na zwroty kosztów - również tych związanych z zabiegami zaćmy organizowanymi przez pośredników - przy jednoczesnym braku w ocenie skutków regulacji jakiejkolwiek prognozy takich wydatków. W obecnej sytuacji finansowej systemu ochrony zdrowia przyjęcie przepisów umożliwiających taki mechanizm wydaje się ryzykowne i niewłaściwe" - napisano.

W Narodowym Funduszu Zdrowia poprosiliśmy o udostępnienie danych, dotyczących skali refundacji transgranicznej operacji zaćmy. Zapytaliśmy o liczbę składanych wniosków, wartość przydzielonej refundacji oraz to, jaki odsetek refundowanego leczenia za granicą stanowią te zabiegi. Czekamy na opracowanie tych danych.

O odniesienie się do wysuwanych przez PTO zarzutów wobec rządowego projektu poprosiliśmy natomiast Biuro Komunikacji MZ. Czekamy na odpowiedź.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: