Radczyni prawna skazana za podpalenia wiat śmietnikowych

Wyrok za serię pożarów na wrocławskim osiedlu
Radczyni prawna skazana za podpalenia wiat śmietnikowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Archiwum TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
84-letnia wrocławska radczyni prawna została skazana za serię podpaleń wiat śmietnikowych na Osiedlu Biskupin. Sąd uznał ją za winną trzech podpaleń i wymierzył karę 6 tysięcy złotych grzywny. Wyrok jest nieprawomocny.

Prokuratura oskarżyła Marię P. o podpalenie łącznie pięciu wiat śmietnikowych, przy czym jednej przy ul. Mielczarskiego dwukrotnie. W wyniku podpaleń straty spółdzielni mieszkaniowej, do której należą wiaty, wyniosły łącznie około 70 tysięcy złotych - wynika z aktu oskarżenia.

We wtorek Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia uznał Marię P. za winną trzech podpaleń i uniewinnił ją od popełnienia trzech kolejnych. Kobieta została skazana na sześć tysięcy złotych grzywny.

Sędzia Krzysztof Leszczyński podkreślił, że akt oskarżenia został oparty na zapisach monitoringu oraz zeznaniach świadków.

- Nie ma przy tym dowodów na to, że Maria P. była sprawczynią dwóch podpaleń, o które oskarżyła ją prokuratura - mówił sędzia.

Nie przyznała się do winy

Oskarżona przed sądem, na początku procesu, nie przyznała się do winy. W składanych wyjaśnieniach twierdziła m.in., że pożary wybuchły w innym czasie niż ten wskazany w akcie oskarżenia lub że materiały, z których wykonano wiatę, nie mogły "ulec zwęgleniu", jak sformułowano to w zarzutach.

Mówiła też, że spółdzielnia mieszkaniowa "czerpała korzyści z pożarów wiat śmietnikowych". Twierdziła, że spółdzielnia chciała dokonać na niej linczu, ponieważ - jak mówiła - przyglądała się sposobowi zarządzania, domagała się dokumentów, prowadziła procesy w związku z nieprawidłowościami przy wprowadzaniu opłat.

Według mieszkańców Osiedla Biskupin, którzy obserwowali przebieg procesu, pierwsze podpalenia wiat śmietnikowych zanotowano w 2019 roku. Obwiniają oni P. o dokonanie od tego czasu wielu takich podpaleń. 

Źródło: PAP
Czytaj także: