Po ciosie padł nieprzytomny, długo walczył o życie. Dwaj mężczyźni oskarżeni o brutalne pobicie

TVN24

Brutalne pobicie w oku kameryKPP Lwówek Śląski
wideo 2/3

Prokuratura w Lwówku Śląskim oskarżyła dwóch mężczyzn o brutalne pobicie, po którym jedna z ofiar otarła się o śmierć. Wystarczył jeden cios od tyłu, z zaskoczenia, aby pobity runął na ziemię nieprzytomny.

W nocy z 23 na 24 lutego, w centrum Lwówka Śląskiego dwóch mężczyzn bez powodu zaatakowało czteroosobową grupę. Jeden z agresorów zadał z zaskoczenia nokautujący cios. Uderzony mężczyzna padł jak rażony na ziemię, uderzając jeszcze głową o bruk. Później w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie walczył o życie, przez długi czas utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Pozostali trzej doznali znacznie lżejszych obrażeń, nie zagrażających ich życiu.

Krótko po zdarzeniu udało się zatrzymać jednego z napastników. Ale nie chciał on wydać swojego kompana. Dlatego śledczy zdecydowali się na opublikowanie nagrania z monitoringu, na którym widać brutalne pobicie z apelem o pomoc w ustaleniu drugiego sprawcy. Ostatecznie mężczyzna sam zgłosił się na policję.

Czyn chuligański

Od tamtej pory obaj mężczyźni cały czas przebywają w tymczasowym areszcie. A już niedługo zacznie się ich proces. Do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze skierowany został akt oskarżenia w ich sprawie.

- Obejmuje on dwóch sprawców, których łączy wspólny zarzut czynu z artykułu 158 paragraf drugi, czyli udział w pobiciu czterech osób, przy czym jedna z nich doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn ten zagrożony jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia - mówi Marek Śledziona, Prokurator Rejonowy w Lwówku Śląskim.

Dodatkowo mężczyzna, który - jak widać na nagraniu - uderzył jako pierwszy i był znacznie brutalniejszy niż kolega, został oskarżony o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi od 3 do 15 lat więzienia.

Prokurator Śledziona zaznacza również, że czyn ten został dokonany publicznie, bez powodu, z rażącym lekceważeniem porządku prawnego, w związku z czym został uznany jako chuligański. A to oznacza, że dolne granice zagrożenia karą są w takim przypadku zwiększone o połowę.

Jeden mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. Drugi (ten brutalniejszy) twierdzi, że nic nie pamięta z tamtej nocy, ponieważ wypił wcześniej dużo alkoholu.

Autor: ib/gp / Źródło: TVN24 Wrocław