Po aresztowaniu księdza zgłaszają się kobiety, które miał molestować przed laty

Wrocław


Proboszcz jednej z parafii w województwie dolnośląskim został aresztowany po tym, jak usłyszał zarzut dokonania innej czynności seksualnej w stosunku do małej dziewczynki. Informacja ta poruszyła lawinę. Do zgorzeleckiej prokuratury napływają kolejne zgłoszenia domniemanych ofiar księdza Piotra M. Na razie jest 10 zgłoszeń, a najstarsze dotyczy zdarzenia z 1978 roku.

W czwartek 23 maja przed plebanię podjechało kilka policyjnych radiowozów. Funkcjonariusze wyprowadzili proboszcza Piotra M. Początkowo śledczy nie chcieli informować, co było powodem zatrzymania duchownego. Dziś wiemy już trochę więcej.

Ksiądz aresztowany

Dzień przed zatrzymaniem matka dziewczynki przystępującej do pierwszej komunii zgłosiła do prokuratury niewłaściwe zachowanie księdza Piotra M. względem jej dziecka.

Po zebraniu materiału dowodowego (w tym przesłuchaniu dziewczynki), księdzu przedstawiono zarzut doprowadzenia dziecka do innej czynności seksualnej. Z uwagi na delikatny charakter sprawy śledczy nie informują o szczegółach. Kilka dni po usłyszeniu zarzutu Piotr M. został aresztowany przez sąd.

Napływają kolejne zgłoszenia

Zatrzymanie księdza zbiegło się w czasie z opublikowaniem w internecie istotnego z punktu widzenia prokuratury komentarza. Pod jednym z postów zamieszczonych na profilu facebookowym Tomasza Sekielskiego, twórcy filmu "Tylko nie mów nikomu", pewna kobieta zamieściła zdjęcie księdza Piotra M. i napisała:

"Gdybym wiedziała o produkcji, podałabym wcześniej nazwisko księdza, który należy do jednych z NICH. Ksiądz Piotr M. (…) - teraz proboszcz. Nadal pracuje z dziećmi."

Komentarz został usunięty, ale na stronach lokalnych mediów pojawiło się też kilka innych obciążających księdza.

- My się staramy w miarę możliwości monitorować również takie zgłoszenia. I sprawdzać, czy mają one związek z działalnością podejrzanego. Jedną panią, która zamieściła komentarz w internecie, przesłuchiwaliśmy już jako jedną z pokrzywdzonych - mówi Paweł Podhajski, zastępca prokuratora rejonowego w Zgorzelcu.

Ale jak się okazuje, ofiar M. może być więcej.

- Jak do tej pory otrzymaliśmy łącznie około 10 zgłoszeń, zarówno z Polski, jak i zagranicy, że podobne zdarzenia miały miejsce w latach wcześniejszych. Najstarsze dotyczy roku 1978, czyli tak naprawdę pierwszego momentu, kiedy ksiądz został wyświęcony - dodaje prokurator Podhajski.

Z parafii do parafii

Najwięcej zgłoszeń dotyczy posługi Piotra M. w latach 80. Dziś dorosłe kobiety, a wówczas dziewczynki, miały być wykorzystywane seksualnie w trakcie przygotowań do pierwszej komunii świętej. Czyli podobnie, jak w przypadku zgłoszenia z maja.

Wiadomo, że ksiądz był kilkukrotnie przenoszony z parafii do parafii. Prokuratura mówi co najmniej o trzech parafiach, ale nie wyklucza, że mogło być ich więcej. Aktualnie jest to ustalane.

- Musiał być jakiś powód tych przenosin. Dlatego apelujemy do wszystkich osób, które mogły być pokrzywdzone przez tego księdza, o zgłaszanie takich zdarzeń do Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu - mówi Podhajski.

Autor: ib / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: Shuttestock