Odnaleźli pomnik autora "Ody do radości". "To była jedna wielka euforia. Darliśmy się jak małe dzieci"

TVN24 | Wrocław

Autor:
ib/gp
Źródło:
TVN24 Wrocław
Pomnik Schillera odkopany w GłogowieFot. Marcin Kopij/Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic GROT
wideo 2/3
Głogowski Ruch Odkrywców Tajemnic GROTPomnik Schillera odkopany w Głogowie

Grupa pasjonatów historycznych zagadek z Głogowa (Dolnośląskie) dokonała wyjątkowego odkrycia. W niewielkim parku na terenie miasta odkopali niemal w całości zachowany pomnik niemieckiego poety Fryderyka Schillera. Przetrwało nawet - tylko lekko uszkodzone - marmurowe popiersie.

Członkowie Głogowskiego Ruchu Odkrywców Tajemnic już od kilku lat nosili się z zamiarem przeczesania niewielkiej połaci parku miejskiego w okolicach Wałów Chrobrego. W miejscu, gdzie w 1905 roku stanął pomnik niemieckiego poety, dramaturga, filozofa, historyka Fryderyka Schillera - znany GROT-owcom z archiwalnych zdjęć i pocztówek - wystawały kamienie. To działało na wyobraźnię pasjonatów, spodziewali się, że fragmenty pomnika nadal mogą tkwić pod ziemią.

- Miejsce, w którym znajdował się pomnik, było oddzielone krzakami, trochę schowane. Widać było tam ślady libacji, myśmy zresztą zebrali dużo śmieci, kapsli, potłuczonych butelek. Chcieliśmy coś zrobić z tymi wystającymi elementami cokołu pomnika i jego kolumny, które wystawały z ziemi. Od 2017 roku staraliśmy się o różnego rodzaju pozwolenia – mówi Damian Szczepanowski, wiceprezes GROT.

Wszystkie czynności związane z wykopaliskami muszą być konsultowane z konserwatorem zabytków. Opiekunem merytorycznym całego przedsięwzięcia został archeolog Krzysztof Czapla, który pomógł stowarzyszeniu uzyskać niezbędne pozwolenia, a następnie nadzorował prace wykonywane już w miejscu poszukiwań.

- To był teren należący przed wojną do Niemiec, dużo obiektów zostało w tamtym czasie zniszczonych, rozbitych, sprzedanych czy zakopanych. Nie znamy losów niektórych pomników czy elementów małej architektury. Głogów przed wojną był kulturalnie dość mocno rozwiniętym miastem. Tych pomników było tu bardzo dużo – przyznaje Krzysztof Czapla.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

"Jedna wielka euforia"

W drugiej połowie marca GROT rozpoczął prace archeologiczne. Słuchając wskazówek eksperta, członkowie stowarzyszenia odsłaniali krok po kroku kolejne warstwy ziemi. Początkowo nikt nie przypuszczał, że dwa wystające na powierzchnię dość niewielkie elementy są tylko fragmentami zachowanych w całości podstawy i kolumny pomnika. Kolumna, niczym góra lodowa, wystawała ponad grunt w ledwie 10 procentach całej swojej długości. Najpierw pojawiły się rzeźbione daty urodzin i śmierci poety (1759-1805). Przy kolejnej zdejmowanej warstwie ziemi historycy odkryli imię i nazwisko - FRIEDRICH SCHILLER.

W tamtym momencie odkrywcy byli już zadowoleni ze znaleziska. Ale jak się później okazało, kulminacyjny moment był jeszcze przed nimi.

- Trzeciego dnia udało nam się odsłonić postument popiersia. Już wtedy wiedzieliśmy, że jest coś na rzeczy. Kiedy się zmierzchało, mieliśmy już kończyć nasze badania. Ostatecznie skończyliśmy je późno w nocy. To była jedna wielka euforia. Darliśmy się jak małe dzieci – wspomina Szczepanowski.

Jeden z GROT-owców, odkopując łopatą kolumnę, odsłonił obiekt innego koloru. Zauważył to prezes stowarzyszenia Piotr Rąpała. Jak się okazało, w ziemi przetrwał najcenniejszy fragment pomnika – marmurowe popiersie Schillera.

- Wstrzymaliśmy prace, zaczęliśmy to wszystko bardzo delikatnie odgrzebywać palcami, starając się niczego nie uszkodzić. Zeszło nam ze dwie godziny, później jeszcze transport do bezpiecznego miejsca. Szacowaliśmy, że popiersie ważyło z 200 kilogramów. Namordowaliśmy się z nim – opowiada Rąpała.

Pomnik wróci do parku?

Wszystkie odkopane elementy - potężny postument, fragmenty granitowego cokołu, jak i popiersie z białego marmuru - zostały przewiezione w jedno miejsce i tam oczyszczone. Wtedy dokładnie było już dokładnie widać uszkodzenia podobizny Schillera.

- Myślę, że odłupane fragmenty popiersia są związane ze zrzucaniem elementów całego pomnika do wykopanego dołu, czy też leja powstałego po wybuchu bomby czy granatu. Pierwszym ściągniętym elementem było to popiersie. Później prawdopodobnie przewracano postument, który uderzył w czoło popiersia, odłupując je od reszty. Te fragmenty zostały odnalezione, idealnie pasują do siebie. Skruszony został też nos, którego nie odnaleziono. Są jednak specjaliści, którzy mogliby taki nos zrekonstruować – uważa archeolog Krzysztof Czapla. Dodaje, że takiego sukcesu jeszcze w Głogowie nie było.

Jest szansa, że spektakularne znalezisko ponownie zaistnieje w przestrzeni miasta. Odkrywcy podkreślają, że prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz od początku był przychylny poszukiwaniom. Krzysztof Czapla zapowiada napisanie projektu odnowy pomnika, wyszczególnione zostaną zabiegi, które pomogą przywrócić mu pierwotny wygląd. Stowarzyszenie GROT wykonywało swoje prace z poświęceniem własnego czasu i pieniędzy. Kosmetyka pomnika to koszty, które przewyższają ich budżet.

Autor "Ody do radości"

Do najbardziej znanych dzieł Fryderyka Schillera zalicza się dramaty "Wilhelm Tell", "Zbójcy" czy "Maria Stuart". Jest też autorem poematu "Oda do radości", znanego z fragmentów IX symfonii Ludwiga van Beethovena. Od 1972 roku kantata finałowa symfonii funkcjonuje jako hymn Europy.

Odnalezione popiersie być może zostało wykonane przez znakomitego rzeźbiarza Johanna Heinricha Danneckera, prywatnie przyjaciela poety, który specjalizował w popiersiach Schillera, tworząc je przez kilkanaście ostatnich lat życia autora "Ody". Możliwe też, że popiersie zostało skopiowane przez któregoś z uczniów Danneckera.

Autor:ib/gp

Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: Fot. Marcin Kopij