TVN WARNER BROS. DISCOVERY PO RAZ DZIESIĄTY JEST GŁÓWNYM PARTNEREM MEDIALNYM FINAŁU WOŚP.
Trwa 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W całej Polsce, a również w najróżniejszych zakątkach świata, niezliczona liczba koncertów, wydarzeń sportowych, pikników, rajdów i innych atrakcji. "Zdrowe brzuszki naszych dzieci" - tak brzmi hasło tegorocznego Finału. Celem zbiórki jest wsparcie diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy relacjonujemy na żywo w tvn24.pl >>>
I właśnie o tym, jak ważne jest wsparcie leczenia gastroenterologicznego w Polsce, opowiadała na antenie TVN24 dziennikarka tvn24.pl Zuzanna Kuffel. W jednym ze swoich artykułów opowiedziała historie dzieci z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit oraz celiakią.
Podkreśliła, że choroba dotyka nie tylko dziecko, ale całą rodzinę. - To jest nie tylko historia dzieci, ale też historia ogromnego lęku rodziców, kiedy córka w wieku trzech lat mieści się w ubraniach, które nosiła, mając roczek, bo nie przybiera na wadze, mimo że je dwa obiady, jeden w domu, drugi w przedszkolu - mówiła Kuffel.
Najnowsza technologia - przyszłość, ale i koszty
Dziennikarka opisywała, jak kluczowe w leczeniu jest zastosowanie najnowszych technologii, w tym chirurgii robotowej. - Chirurgia robotowa to jest przyszłość - podkreśliła.
- To jest ten kolejny krok po laparoskopii w rozwoju chirurgii małoinwazyjnej, w której zamiast wielkiej rany, wielkiego cięcia i otwierania brzucha, możemy zrobić małe nacięcia, wprowadzić tam porty i przez to narzędzia, które mają rotację 540 stopni, czyli przewyższają ludzką rękę - tłumaczyła.
Sprzęt tego typu jest jednak bardzo drogi. - To są koszty rzędu kilkunastu milionów złotych za jedną konsolę - mówiła Kuffel.
Zaznaczyła, że pomoc szpitalom poprzez kupno takich konsol jest jednym z celów, na które w tym roku zbiera WOŚP.
"Krzyż na drogę"
Dziennikarka w jednym ze swoich artykułów opisuje historię kobiety, która od dziecka żyje z rzadką chorobą Waldmanna. Jak mówiła kobieta, "pani gastrolog wezwała do nas pracownika socjalnego na oddział, twierdząc, że głodzę dziecko". Opisywała również problemy rodziców z uzyskaniem prawidłowej diagnozy. "Jedna pani doktor wprost powiedziała nam, że nie będzie doczytywać o chorobie córki, bo raczej nigdy już nie trafi jej się pacjent z takim rozpoznaniem, więc nie opłaca jej się uczyć" - pisze Kuffel.
Kuffel podkreśliła, jak poważnym problemem jest moment, kiedy osoba cierpiąca na rzadką chorobę przewodu pokarmowego osiąga pełnoletniość. - Niestety, jak pacjent z chorobą rzadką w Polsce kończy 18 lat, to słyszy: "krzyż na drogę" i "szukajcie sobie lekarza dla dorosłych, gastrologa w ośrodku wysoko referencyjnym" - opowiadała.
Zaznaczyła, że "jest wiele, wiele do poprawy w leczeniu chorób rzadkich w Polsce". - Na pewno lepszy dostęp do diagnostyki i lepszy dostęp do leczenia, który zapewnia Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy od lat, na pewno chociaż trochę sytuację tych ludzi poprawi - mówiła.
Autorka/Autor: mgk
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock