Problemy z głosowaniem do europarlamentu. "Jeden wielki bałagan"

TVN24

Aktualizacja:

Tysiące obywateli państw Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii, w tym Polacy, informowały w czwartek o problemach z oddaniem głosu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zamieszanie wynikało ze skomplikowanej procedury rejestracji wyborców.

Unijni obywatele mają na mocy europejskich traktatów prawo głosowania w wyborach samorządowych oraz do Parlamentu Europejskiego w innym państwie członkowskim.

W tym drugim przypadku nie wystarcza jednak sam wpis do rejestru wyborców. Na mocy brytyjskich przepisów konieczne jest wypełnienie dodatkowego formularza, w którym wnioskodawca zobowiązuje się do tego, że nie weźmie udziału w głosowaniu w żadnym innym państwie UE. Takie rozwiązanie ma na celu uniknięcie tego, by migranci głosowali dwukrotnie - w kraju obecnego zamieszkania i w kraju pochodzenia.

EUROWYBORY. JAK GŁOSOWAĆ ZA GRANICĄ?

Problematyczna procedura

Procedura ta była źródłem problemów już w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku, kiedy powszechnie krytykowano ją za nadmierne skomplikowanie i utrudnianie skorzystania z prawa do głosowania. Wyciągając wnioski z zamieszania sprzed pięciu lat, część władz samorządowych w Wielkiej Brytanii zdecydowała się w tym roku na przypomnienie obywatelom UE o dodatkowej formalności, wysyłając im pocztą niezbędny formularz (EC6/UC1). Pierwotnie Wielka Brytania miała jednak nie brać udziału w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego ze względu na planowane na koniec marca wyjście z Unii Europejskiej, co sprawiło, że część przygotowujących się na ostatnią chwilę samorządów nie udostępniła odpowiednich wniosków.

"Jeden wielki bałagan"

W efekcie wiele osób skarżyło się w czwartek w mediach społecznościowych, że odmówiono im prawa głosu, bo nie wypełniły niezbędnego formularza. Na problemy wskazywała m.in. prawniczka imigracyjna Agata Patyna, która relacjonowała, że "powiedziano (jej), że powinna głosować w swoim państwie członkowskim". "Dzwoniłam wczoraj do rady dzielnicy i potwierdzili, że będę mogła głosować. Dzwoniłam dzisiaj ponownie: podobno nie mieli wystarczająco dużo czasu, aby rozesłać formularze do wszystkich obywateli Unii. Teraz nic z tym się nie da zrobić" - napisała. Patyna podkreśliła w rozmowie z PAP, że jest sfrustrowana tym, że nie mogła głosować, bo "dzisiejsze wybory są z różnych powodów jeszcze ważniejsze niż zwykle", a także reakcją brytyjskich urzędników, którzy wskazywali, że zamiast głosować w Wielkiej Brytanii, powinna oddać swój głos w Polsce.

- Różne historie były dzisiaj, ale wydaje mi się, że są ich setki. (...) Wygląda na to, że to jeden wielki bałagan - oceniła.

W niektórych, skrajnych przypadkach wyborcy złożyli odpowiednie wnioski w terminie, ale urzędnicy nie zdążyli się nimi zająć na czas, pozbawiając tym samym prawa głosu wnioskodawców, którzy dopełnili wszelkich formalności.

#Pozbawiony głosu

Biuro Parlamentu Europejskiego w Wielkiej Brytanii przypomniało, że w takiej sytuacji możliwe jest wprowadzenie pilnej korekty w rejestrze wyborców przez zwrócenie się szefa komisji wyborczej do urzędników z prośbą o sprawdzenie niezbędnej dokumentacji i daty wpłynięcia pisma. Poświęcony doniesieniom o trudnościach z głosowaniami hasztag #DeniedMyVote (pozbawiony głosu) bił w czwartek rekordy popularności na Twitterze w Wielkiej Brytanii. "Właśnie rozmawiałam w komisji wyborczej z mieszkającym w moim okręgu wyborczym mężczyzną z Polski, który mieszka tu od lat, ale nie pozwolono mu zagłosować, mimo że jest w spisie wyborców. To skandaliczne!" - napisała na Twitterze pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon.

Oburzenie wyrazili także przedstawiciele partii politycznych oraz aktywiści, m.in. reprezentująca obywateli UE grupa the3million.

- Te wybory europejskie są niebywale istotne dla wielu z nas, bo to być może ostatni raz, kiedy możemy głosować w ogólnokrajowych wyborach, zanim nasze prawa zostaną zredukowane tylko do decydowania o dziurach w drogach i wywozie śmierci w wyborach samorządowych, i to tylko jeśli będziemy mieli szczęście - mówiła Maike Bohn z the3million.

Daty wyborów do Parlamentu Europejskiego

Brexit powodem zamieszania

Rzecznik Electoral Commission, państwowej komisji odpowiedzialnej za organizację wyborców, tłumaczył problemy tym, że "bardzo późna informacja ze strony rządu na temat udziału Wielkiej Brytanii w tych wyborach wpłynęła na to, ile mieliśmy czasu na poinformowanie obywateli o tym procesie oraz ile oni mieli czasu na dopełnienie formalności (związanych z głosowaniem - red.)". - Ten proces (rejestracji wyborców - red.) może być prostszy dla obywateli i komisja wyborcza opowiedziała się za (takimi zmianami - red.) po poprzednich wyborach europejskich w 2014 roku, ale to zależy od zmian w prawie wyborczym, które mogą być wprowadzone jedynie przez rząd i parlament - podkreślił. Jednocześnie przez cały czwartek trwała internetowa rejestracja do udziału w polskich wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Autor: momo\mtom / Źródło: PAP