Założyła perukę i wymyśliła koleżankę. Policja nie dała się nabrać

Policjanci zatrzymali kobietę do kontroli
Do zdarzenia doszło w Słupsku (Pomorskie)
Źródło: Google Maps
Sprawczyni kolizji chciała uniknąć odpowiedzialności. Zmieniła wygląd i obciążyła nieistniejącą znajomą. Śledczy nie dali się oszukać. Kobieta słono zapłaci.

Ta sprawa zaczęła się od kolizji na jednej z ulic Słupska. Zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu.

- Kierowca auta uderzył w zaparkowany samochód i odjechał. Na miejscu kolizji pozostało jedynie uszkodzone auto. Policjanci zabezpieczyli ślady i monitoring, zajął się nimi zespół do spraw wykroczeń - informuje Amadeusz Galus, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.

Policjanci zatrzymali kobietę do kontroli
Policjanci zatrzymali kobietę do kontroli
Źródło: KMP w Słupsku

Funkcjonariusze ustalili, że właścicielką samochodu, który brał udział w kolizji, jest 57-letnia mieszkanka powiatu słupskiego. Kobieta stawiła się na przesłuchanie.

- Zanim padły pytania, zaczęła opowiadać szczegóły, które mogły być znane właściwie tylko sprawcy kolizji. Następnie wskazała fikcyjną koleżankę z zagranicy jako osobę, która rzekomo prowadziła samochód. Opisała jej wygląd, strój i fryzurę, podkreślając, że miała inny kolor i inną długość włosów - dodaje Amadeusz Galus z KMP w Słupsku.

Kobieta w peruce
Kobieta w peruce
Źródło: KMP w Słupsku

Kobieta po złożeniu wyjaśnień zamiast iść na przystanek, jak zapowiadała, wsiadła do samochodu i odjechała. Chwilę później została zatrzymana do kontroli drogowej. Za kierownicą siedziała ta sama kobieta, lecz miała inny kolor włosów. Policjanci zorientowali się, że na przesłuchanie przyszła w peruce.

Kobieta bez peruki
Kobieta bez peruki
Źródło: KMP w Słupsku

Dodatkowo okazało się, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Po kontroli drogowej auto wróciło lawetą na policyjny parking, a 57-latka do komendy, aby usłyszeć zarzuty kierowania pojazdem pomimo braku uprawnień oraz spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym.

Finalnie kobieta dobrowolne poddała się karze. Ma pięć tysięcy złotych grzywny do zapłacenia oraz dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Czytaj także: