Zamiast do schronisk karma trafiła na sprzedaż. "Dlaczego ktoś zabrał jedzenie psiakom?"

Schronisko (zdjęcie ilustracyjne)
Znów zatrważająco rośnie liczba zwierząt w schroniskach. Apele wydają się niewiele pomagać
Źródło: Marta Kolbus/Fakty po Południu TVN24
Nieodpłatnie przekazują organizacjom zwierzęcym kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt ton karmy rocznie. Są to puszki ze specjalną etykietą - można na niej przeczytać, że to produkt "dla schronisk" i "nieprzeznaczony do sprzedaży". Na jednej z platform sprzedażowych znaleźli jednak ogłoszenie z dwoma paletami tej karmy. Za 150 złotych. Takich ogłoszeń może być więcej, ale ciężko je namierzyć. Firma tłumaczy dlaczego.

Firma produkująca karmę dla zwierząt Dolina Noteci w swoich mediach społecznościowych udostępniła post ze zdjęciem rozmowy z jednej z platform sprzedażowych. Na fotografii widać dwie palety karmy dla zwierząt za 150 złotych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest to karma, która miała trafić bezpłatnie do schronisk. Tak wynika z etykiety na puszkach.

"Dlaczego ktoś zabrał jedzenie schroniskowym psiakom?" - czytamy w poście.

- Puszki z karmą dla psów i kotów oznaczone specjalną etykietą "dla schronisk", nie są przeznaczone do sprzedaży i nie mają kodu kreskowego. Są to produkty przekazywane nieodpłatnie organizacjom opiekującym się bezdomnymi zwierzętami i nie są wprowadzane do obrotu handlowego. Produkujemy i etykietujemy je w naszym zakładzie, skąd są dystrybuowane bezpośrednio do schronisk oraz fundacji, z którymi współpracujemy - tłumaczy nam Magdalena Ołowska, dyrektorka ds. marketingu Doliny Noteci.

Dlaczego ciężko namierzyć taką aukcję?

Firma wspiera organizacje dla zwierząt nieprzerwanie od 2011 roku. Przekazuje im rocznie kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt ton karmy.

- W 2022 roku, aby dodatkowo ograniczyć ryzyko ewentualnych nadużyć, wprowadziliśmy specjalne oznaczenia "Dolina Noteci dla schronisk - produkt nieprzeznaczony do sprzedaży". Jak już wspomniałam, produkty te nie mają kodów kreskowych i nie funkcjonują w systemie sprzedaży detalicznej - dodaje Ołowska.

Do tej pory firmie zgłoszono jedną taką ofertę. Może być ich jednak więcej, bo nie są one łatwe do znalezienia. - Ogłoszenie nie zawierało nazwy naszej firmy i było opisane w sposób ogólny, co utrudnia monitorowanie podobnych ofert - tłumaczy Magdalena Ołowska.

Jak widać na udostępnionym w mediach społecznościowych zdjęciu, ogłoszenie było jedynie podpisane "Dla pieska".

Tak wyglądają puszki przeznaczone dla schronisk
Tak wyglądają puszki przeznaczone dla schronisk
Źródło: Dolina Noteci

Firma analizuje sprawę pod kątem prawnym

Dwie palety puszek karmy były wystawione za 150 złotych.

- Ktoś może powiedzieć, że 150 złotych to niewielka kwota, ale dla nas kluczowe jest to, że każda puszka powinna trafić do bezdomnych zwierząt - mówi dyrektorka do spraw marketingu.

Jak dodaje, gdy pojawia się ryzyko nadużycia, reagują zdecydowanie, żeby zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości.

- Niezależnie od kwoty, każda taka sytuacja jest dla nas poważna, ponieważ przekazywana karma ma trafiać do bezdomnych zwierząt. Dlatego podjęliśmy działania wyjaśniające i analizujemy sprawę również pod kątem prawnym. Na tym etapie nie możemy udzielić więcej informacji - podsumowuje Magdalena Ołowska.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: