Sklejka była z Rosji i Białorusi, w dokumentach wpisano Kazachstan

Sklejka objęta embargo trafiła do Polski
Sklejka brzozowa nielegalnie była sprowadzana z Rosji i Białorusi
Źródło: Krajowa Administracja Skarbowa
Funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Celno-Skarbowej zwrócili uwagę na sklejkę brzozową sprowadzaną oficjalnie z Kazachstanu. Jak się okazało, tak naprawdę była nielegalnie importowana z Białorusi i Rosji. Sklejka z tych państw od 2022 roku jest objęta embargiem. Pięciu mężczyzn usłyszało już zarzuty w tej sprawie.

Pięciu mężczyzn w wieku od 43 do 64 lat zostało zatrzymanych przez służby 18 grudnia. Firmy, z którymi podejrzani byli związani znajdowały się na terenie województwa pomorskiego.

"Sklejka brzozowa rosyjskiego i białoruskiego pochodzenia objęta jest embargiem od 2022 roku. Do Polski trafiała jako produkt pochodzący z Kazachstanu, mimo że jest to kraj stepowy. W imporcie takiej sklejki wyspecjalizowała się grupa spółek z Pomorza. Ich działalność zainteresowała służby. W konsekwencji w 2023 roku wszczęto śledztwo i powołano specjalną grupę operacyjno-śledczą złożoną z funkcjonariuszy Wydziału Operacyjno-Śledczego Morskiego Oddziału Straży Granicznej i Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni nadzorowaną przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku" - czytamy w komunikacie Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Sklejka objęta embargiem trafiła do Polski
Sklejka objęta embargiem trafiła do Polski
Źródło: MOSG

Zatrzymani Polacy i Rosjanin

Podczas śledztwa zatrzymano elektroniczne nośniki danych i dokumentację. Przeszukano też firmy, do których trafiały produkty drzewne.

"Przy udziale biegłych z zakresu leśnictwa i drzewnictwa pobrano próbki do badań, które poddano ekspertyzie w polskich i zagranicznych laboratoriach. W wyniku weryfikacji drewna udało się ustalić, że jego pochodzenie z terenu Kazachstanu jest praktycznie niemożliwe. Przedsiębiorcy zlecający transport drewna do Polski i innych krajów Unii Europejskiej z państw objętych sankcjami starali się ukryć fakt jego rzeczywistego pochodzenia. Miał temu służyć między innymi transport kołowy prowadzony różnymi trasami do Europy Środkowej" - przekazała Straż Graniczna.

OGLĄDAJ: Krwawa sklejka trafia do Polski. Miliony płyną do ludzi Putina
pc

Krwawa sklejka trafia do Polski. Miliony płyną do ludzi Putina

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Zatrzymani mężczyźni to czterech Polaków i jeden Rosjanin. W Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku usłyszeli zarzuty "wprowadzania w błąd organów uprawnionych do kontroli celnej, co do wykonywania umów zawartych przed nałożeniem sankcji, a następnie przywozu do Polski produktów drzewnych w postaci sklejki, listew pochodzących i będących przedmiotem wywozu z Białorusi, co do których istnieje reglamentacja pozataryfowa wynikająca z międzynarodowych sankcji".

Mężczyznom grozi teraz do trzech lat więzienia.

"Tego rodzaju przestępczy proceder oprócz ewidentnych zysków, które osiągnęły strony umów, dodatkowo zmniejszył konkurencyjność rynkową innych prawidłowo działających firm w tej branży. Sprawa ma charakter rozwojowy i pozostaje w toku. W miarę postępu prowadzonych czynności nie można wykluczyć podjęcia kolejnych działań procesowych, w tym dalszych zatrzymań" - podsumowała Straż Graniczna.

OGLĄDAJ: "Od momentu wprowadzenia sankcji Rosjanie zarobili półtora miliarda euro"
pc

"Od momentu wprowadzenia sankcji Rosjanie zarobili półtora miliarda euro"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: