Służby znalazły "fragmenty bezzałogowego statku powietrznego" na plaży w Karwi we wtorek, 13 października wieczorem. Pierwszą informację na ten temat otrzymaliśmy na Kontakt24.
Szef MON poinformował, że maszynę zestrzelono podczas ćwiczeń z użyciem polskich dronów i systemów antydronowych, które odbyły się na nadmorskim poligonie w Ustce kilka tygodniu temu.
Jak wskazał, chodziło o prace Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, który pracuje nad rozwijaniem technologii dronowych i antydronowych. Podziękował żołnierzom i inżynierom za ich pracę i podkreślił znaczenie, jakie systemy bezzałogowe i sposoby ich zwalczania mają dla Wojska Polskiego i bezpieczeństwa kraju.
- Uspokajam, to nie była jakaś rosyjska prowokacja, tylko efekt ćwiczeń na poligonie w Ustce - podkreślił wicepremier podczas wystąpienia w Nowym Glinniku.
W środę po południu fragmenty drona zostały zabrane z plaży.
Żandarmeria Wojskowa: wyznaczono strefę bezpieczeństwa
Przypomnijmy: we wtorek, 13 października wieczorem na plaży w Karwi w woj. pomorskim spacerowicz zauważył obsypane piachem szczątki obiektu latającego. Zgłoszenie o natrafieniu na obiekt przypominający drona wpłynęło do służb około godz. 18.30. Jak poinformował oficer prasowy KPP w Pucku aspirant Agnieszka Selewska, dyżurny otrzymał informację za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy zabezpieczyli teren, powiadomili prokuraturę i właściwe służby.
W rozmowie telefonicznej koło godz. 8 rano z dziennikarką TVN24 ppłk Dariusz Rozkosz potwierdził, że wykluczono zagrożenie radiologiczne i chemiczne, a także zagrożenie związane z materiałami wybuchowymi. Aktualnie trwają badania próbek pod kątem zagrożenia biologicznego. Służby czekają na ich zakończenie, aby potwierdzić, czy obiekt nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. - Na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora oraz inne służby. Badania rozpoczęły się poprzedniego dnia o godz. 18, ale na ten moment nie wiadomo, kiedy zakończą się czynności - tłumaczył ppłk Rozkosz.