Wykup subskrypcję TVN24+, aby posłuchać artykułu.
Masz subskrypcję?
Dowiedz się więcejMasz subskrypcję?
Był wczesny czwartkowy wieczór 8 października 1931 roku. Wielu mieszkańców niedawno oddanego do użytku bloku Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych, przy alei Piłsudskiego w Gdyni, wciąż było poza domem. Do mieszkania na trzecim piętrze budynku wrócił Stanisław Drozdowski, przywitał się z żoną i maleńkim synkiem. Przyszedł wraz z kolegą. "(…) nagle podczas rozmowy rozległ się straszny huk i do pokoju wtargnął olbrzymi słup ognia. (…) Drzwi wejściowe zostały wybite. Przed sobą ujrzałem olbrzymi dół i sypiące się z wszystkich stron cegły i kawałki tynku. (…) Ocknąłem się w szpitalu. Żona moja jest również ranna, dziecko nasze, mały Jacuś, zabite" - relacjonował mężczyzna dziennikarzom.
Pozostało 89% artykułu