Nigeria

Nigeria

Nigeryjscy rebelianci, których ataki na przemysł naftowy w delcie Nigru nie pozostawały bez wpływu na cenę ropy, ogłosili, że od środy przestrzegać będzie 60-dniowego zawieszenia broni.

- Porwaliśmy tankowiec chemiczny z sześcioma członkami załogi i przeprowadziliśmy atak na instalację naftową Shella - poinformowali mailem nigeryjscy rebelianci z ugrupowania Ruch na rzecz Niepodległości Delty Nigru (MEND). To kolejny etap tzw. operacji "Huragan Mojżesz".

Rebelianci z delty Nigru (MEND) wysadzili ważny ropociąg Royal Dutch Stell. Ogłosili, że atak to ostrzeżenie dla prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, z okazji jego wizyty w Nigerii. - Porozumienia z Gazpromem, które podpisaliście w Abudży, są bez wartości – napisali rebelianci. Chcą, żeby umowy o ropie podpisywał nie rząd, ale regiony.

Pracownicy firm naftowych pracujących w Nigerii mają czas do soboty, żeby wynieść się z tego kraju. Później Rebelianci z Ruchu na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) nie będą mieli litości.

Przez cztery miesiące trwał pokój. Teraz jednak, nigeryjscy rebelianci poinformowali, że odwołują zawieszenie broni. Ruch na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) ostrzegł przed "rozległymi atakami" na przemysł paliwowy.

Zagadkowe zaginięcie w Afryce. Specjalny wysłannik ONZ do Nigru, były kanadyjski dyplomata Robert Fowler zaginął w tym kraju wraz z dwiema innymi osobami. Fowler w ONZ zajmował się problemem nielegalnej broni.

Nigeryjska organizacja rebeliancka dokonała kolejnego w tym tygodniu ataku na instalacje naftowe zachodnich koncernów w roponośnej Delcie Nigru. W piątek wieczorem podłożyła ładunki wybuchowe pod rurociąg koncernu Shella.

"Wojna nafowa" rozgorzała na dobre. Nigeryjscy rebelianci po raz kolejny zaatakowali instalację koncernu Shell w delcie Nigru. Bojownicy zagrozili ponadto sabotażem na podmorskich polach naftowych.

Po poniedziałkowym ataku na platformę wiertniczą Shella, nigeryjscy rebelianci znów uderzyli. Shell tym razem stracił ropociąg, a Chevron odparł atak na swoje pole naftowe. Wojna z firmami naftowymi trwa w Nigerii już czwarty dzień.

Zgodnie z zapowiedziami nigeryjscy rebelianci zaatakowali kolejną platformę wiertniczą w rejonie delty Nigru. Po niedzielnym ataku na placówkę firmy Chevron, tym razem ofiarą napaści był koncern Royal Dutch Shell.

Nigeryjscy rebelianci znów atakują. Tym razem celem napaści stała się jedna z platform naftowych koncernu naftowego Chevron w Nigerii. Ruch na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) ogłosił "wojnę naftową".

Rebelianci z Delty Nigru - Ruch na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru zażądał wycofania z tego regionu pracowników zachodnich firm naftowych. W roponośnej delcie Nigru działają m.in. Shell, Total, Eni. Rebelianci z MEND swoje żądania wystosowali, gdy co najmniej trzech jego członków zginęło podczas starcia z nigeryjskimi siłami bezpieczeństwa.

Nigerysjcy bojownicy znów porywają w delcie Nigru. Uzbrojeni osobnicy uprowadzili dwóch obywateli francuskich w pobliżu Port Harcourt w niespokojnej delcie Nigru, zagłębiu wydobycia ropy naftowej na południu Nigerii.

Polak porwany w ubiegłym tygodniu przez nigeryjskich piratów odzyskał wolność. Podobnie jak czterej uprowadzeni wraz z nim Ukraińcy i Rosjanie, Polak pracował dla włoskiej firmy produkującej rurociągi naftowe.

Grupa ośmiu robotników, porwanych w sobotni poranek przez nigeryjskich piratów, została wieczorem uwolniona. 8 innych osób nadal jest przetrzymywanych. W tej grupie jest jeden Polak.

- W wyniku targów udało się uzyskać satysfakcjonującą cenę - tak o sposobie uwolnienia Polaków porwanych przez Nigeryjczyków powiedział rzecznik MSZ Robert Szaniawski. Pieniędzy nie wyłożył jednak MSZ.

Cena ropy po raz kolejny pobiła rekord - przekroczyła granicę 90 dol. Eksperci martwią się coraz gorszą sytuacją na rynku. Dariusz Kowalczyk, główny strateg inwestycyjny CFC Seymour, uważa, że sytuacja poprawiłaby się, gdyby Turcja zaatakowała Kurdów w Iraku.

Sześciu obcokrajowców - w tym dwóch Polaków - zostało uprowadzonych w piątek z pokładu statku, należącego do włoskiego koncernu naftowego. Dziś organizacja MEND, walcząca o niepodległość Delty Nigru, przyznała się do porwania.