Austria

Austria

Gwałtowny atak zimy sparaliżował w czwartek komunikację w Austrii, na Słowacji, w południowych Czechach i na północy Węgier. W ciągu kilku godzin w całym rejonie spadło 30 centymetrów śniegu. Policja apeluje do zmotoryzowanych o pozostawienie samochodów w domach. Według synoptyków Austrii, Słowacji i Węgier, tak intensywne opady śniegu zdarzają się zaledwie raz na dziesięć lat.

Mocno śnieży w krajach Europy Środkowej, przez co warunki drogowe są ekstremalnie trudne. W Austrii, na skutek zderzenia samochodu osobowego i autobusu na śliskiej drodze, zginęła kobieta. W Czechach też doszło do wypadku śmiertelnego, ponadto siedem osób zostało rannych, a dziesiątki samochodów wylądowały w rowach.

W Alpach już zima. Biało zrobiło się na wysokości 1200 metrów i to na dziewięć dni przed oficjalnym początkiem jesieni. Na austriackich drogach zalega lód i błoto pośniegowe. Niektóre odcinki są zamknięte. Obowiązuje nakaz używania łańcuchów.

Silne nawałnice przeszły w niedzielę nad zachodnią i południową Austrią. Kilka osób zostało rannych, 35 tysięcy gospodarstw nie ma prądu. Ponadto austriaccy synoptycy mówią o kilku tornadach, które uderzyły w tyrolskie miasteczka z prędkością 160 km na godzinę.

- Najchętniej napiłbym się małego Radlera [połączenie piwa i lemoniady - red.] - powiedział 70-letni Bawarczyk po niemal tygodniu w lodowej szczelinie. Mężczyzna wpadł do niej podczas wycieczki po austriackich Alpach. Ku zaskoczeniu ratowników turyście niemal nic się nie stało.

Silne nawałnice z gradem i śniegiem przeszły w nocy i nad ranem w niedzielę nad Czechami i Austrią. Zginęła jedna osoba, kilka tysięcy gospodarstw nie ma prądu, strażacy walczą z 50 pożarami i usuwają dziesiątki powalonych drzew. W Tyrolu Południowym, włoskim regionie, noc i poranek także przyniosły załamanie pogody. Zginęły tam dwie osoby, a 150 zostało ewakuowanych.

W austriackiej Styrii trwa walka z czasem. Meteorolodzy zapowiadają nadejście w środę potężnych burz, podobnych do tych weekendowych, które spowodowały zejście lawin błotnych i ewakuację kilkuset osób. Wciąż nie udało się posprzątać ich skutków.

Austrię i Węgry ogarnęła w piątek fala tropikalnych upałów. Temperatura rośnie z godziny na godzinę. Na północy Austrii już o godz. 10.00 było 35 st. C, a w ciągu dnia temperatura ma przekroczyć 39 stopni. Nawet w Alpach na wysokości 2000 metrów słupek rtęci nie spada poniżej 20 stopni, co jest absolutnym rekordem nienotowanym od ponad stu lat.

W nocy z czwartku na piątek pogoda na południu Austrii drastycznie się pogorszyła. Po fali upałów nad Styrię nadciągnęły nawałnice, które nazywane są "katastrofalnymi". Miejscami spadło tyle deszczu, że w piwnicach okolicznych domów stało nawet 2,5 metra wody.

Systemy GPS prowadzą kierowców jadących z Czech przez sam środek maleńkiej austriackiej miejscowości. Wielkie ciężarówki kruszą mury domów, zrywają rynny i balustrady.

Tragicznie zakończyła się niedzielna akcja ratunkowa we wschodnim Tyrolu. Podczas manewru awaryjnego lądowania śmigłowcem w bardzo trudnych warunkach zginął jeden z ratowników, a dwóch zostało rannych. Austriacy próbowali dotrzeć do słowackiego turysty, który dzień wcześniej wpadł do szczeliny w lodowcu na szczycie Grossvenediger.