- Trzeba było czekać, bo lekarz był opóźniony. System nie działał, ale lekarz wypisał, co trzeba na papierze - opowiadali przyjęci w poniedziałek (9 marca) pacjenci.
- Lekarze w większości przypadków pracują na papierze, bo do większości danych w historii leczenia nie ma dostępu. Te dane są zaszyfrowane i są niedostępne dla naszego personelu - tłumaczy Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie. Owsik-Kozłowski dodaje, że choć praca jest utrudniona, placówka działa i nikt nie jest pozostawiony bez opieki. Równocześnie zwraca się z apelem do pacjentów, żeby wybierali inne placówki, jeżeli mogą to zrobić, bo dzięki temu unikną długiego czasu oczekiwania na wizytę.
Hakerzy zaatakowali system informatyczny szczecińskiego szpitala wojewódzkiego w nocy z soboty na niedzielę. Był to atak ransomware - cyberprzestępcy blokują dostęp do baz danych i żądają okupu za ich odblokowanie. Sprawcy ataku są poszukiwani przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Szpital wojewódzki ma około tysiąca łóżek i 40 poradni. Każdego dnia lekarze w szpitalnych poradniach przyjmują blisko 900 pacjentów.
Opracował Rafał Molenda /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: SPWSZ w Szczecinie