Szpital po cyberataku pracuje na papierze

Praca w trybie awaryjnym
Szpital po cyberataku pracuje w trybie awaryjnym
Źródło: tvn24.pl
Po ataku hakerów szpital wojewódzki w Szczecinie pracuje w trybie awaryjnym. Pacjenci są przyjmowani i lekarze wykonują swoją pracę, ale wciąż nie ma dostępu do części danych.

- Trzeba było czekać, bo lekarz był opóźniony. System nie działał, ale lekarz wypisał, co trzeba na papierze - opowiadali przyjęci w poniedziałek (9 marca) pacjenci.

Praca w trybie awaryjnym
Praca w trybie awaryjnym
Źródło: SPWSZ w Szczecinie

- Lekarze w większości przypadków pracują na papierze, bo do większości danych w historii leczenia nie ma dostępu. Te dane są zaszyfrowane i są niedostępne dla naszego personelu - tłumaczy Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik prasowy Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie. Owsik-Kozłowski dodaje, że choć praca jest utrudniona, placówka działa i nikt nie jest pozostawiony bez opieki. Równocześnie zwraca się z apelem do pacjentów, żeby wybierali inne placówki, jeżeli mogą to zrobić, bo dzięki temu unikną długiego czasu oczekiwania na wizytę.

Do części danych szpital nie ma dostepu
Źródło: TVN24

Hakerzy zaatakowali system informatyczny szczecińskiego szpitala wojewódzkiego w nocy z soboty na niedzielę. Był to atak ransomware - cyberprzestępcy blokują dostęp do baz danych i żądają okupu za ich odblokowanie. Sprawcy ataku są poszukiwani przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Szpital wojewódzki ma około tysiąca łóżek i 40 poradni. Każdego dnia lekarze w szpitalnych poradniach przyjmują blisko 900 pacjentów.

Opracował Rafał Molenda /tok

Czytaj także: