Zaatakował lekarkę w gabinecie, miał pretensje o leki. Decyzja sądu

Zaatakował pielęgniarkę (zdjęcie ilustracyjne)
"Miał pretensję do lekarki o to, że kilka lat wcześniej przepisała mu niewłaściwe leki"
Źródło: TVN24
Sąd zdecydował w sprawie 45-latka, który w Koszalinie zaatakował w gabinecie lekarkę i groził jej śmiercią. Według biegłych mężczyzna był niepoczytalny. 45-latek trafi do zakładu psychiatrycznego.

Wniosek o umorzenie postępowania trafił do sądu w listopadzie. Jak informowali śledczy, nie było innej możliwości. Biegli, którzy przeprowadzili obserwację 45-latka, orzekli, że "miał on całkowicie zniesioną zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem".

Biegli uznali także, że "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany ponownie popełni czyn znacznej szkodliwości społecznej".

Zaatakował lekarkę i groził jej śmiercią

Tomasz Ś. miał przedstawione zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, którym była lekarka podczas pracy, naruszenie czynności narządu jej ciała powyżej siedmiu dni i grożenia jej śmiercią. Ponadto Tomasz Ś. usłyszał zarzut zniszczenia mienia w łącznej kwocie blisko 10 tys. zł na szkodę lekarki i jeszcze innej osoby. Był także podejrzany o atak na innego pacjenta, który był świadkiem napaści na lekarkę, i spowodowanie u niego obrażeń skutkujących naruszeniem czynności ciała poniżej siedmiu dni. 45-latek przyznał się do zarzucanych czynów, które zakwalifikowane zostały jako czyny o charakterze chuligańskim. Wyjaśniał, że motywem jego działania był kontakt z lekarką sprzed lat, gdy - w jego ocenie - miała mu ona przepisać "złe leki". Czynności prokuratury wobec Tomasza Ś., a następnie posiedzenie aresztowe odbyło się w warunkach szpitalnych, ze względu na agresywne zachowanie mężczyzny podczas zatrzymania.

Wołanie lekarki o pomoc usłyszał inny pacjent

Do zdarzenia doszło 3 czerwca 2025 r. Tomasz Ś., mieszkaniec Koszalina, wszedł do gabinetu 63-letniej psychiatry, zepchnął ją z fotela, uderzył drukarką w twarz, okładał ją rękami po całym ciele, rzucał w nią m.in. sprzętem komputerowym i krzesłem. Miał przy sobie nóż, którego nie użył. Wołanie o pomoc lekarki usłyszał pacjent, czekający w korytarzu na wizytę. Wszedł do gabinetu i spłoszył agresora. Był pierwszym, który zadzwonił na policję. Podał rysopis mężczyzny. Sam też został przez niego poturbowany. 45-latek został zatrzymany przez patrol tuż po zdarzeniu. Był trzeźwy.

OGLĄDAJ: "Wierzyliśmy do końca", "początek zawiódł, ale potem było cudownie"
Zieliński strzelił drugiego gola w meczu z Albanią

"Wierzyliśmy do końca", "początek zawiódł, ale potem było cudownie"
WYDANIE SPECJALNE

Zieliński strzelił drugiego gola w meczu z Albanią
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: