Władze Malezji: nikt nie zgłosił się po ciało Kim Dzong Nama


Ciało Kim Dzong Nama, który został zabity w ubiegłym miesiącu na lotnisku w Malezji, nadal jest w Kuala Lumpur - oświadczył minister zdrowia Malezji Subramaniam Sathasivam. Zdementował w ten sposób medialne doniesienia, że zwłoki Koreańczyka wkrótce opuszczą kraj.

- Musimy skontaktować się z działem kryminalistycznym i spytać, czy są jakieś żądania w sprawie wywozu ciała, ale jeśli chodzi o nas, to nic się nie zmieniło - oświadczył Subramaniam na konferencji prasowej.

Poinformował, że żaden krewny mężczyzny nie zgłosił się do malezyjskich służb z żądaniem, co ma się stać z ciałem. Kim Dzong Nam to przyrodni brat dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una. Według relacji mediów, jego najbliższa rodzina - żona i syn - mieszkała w Chinach.

Kim Dzong Nam został zabity 13 lutego na lotnisku w Malezji, kiedy dwie kobiety zaatakowały go silnie trującym gazem bojowym VX.

Malezyjskie media w poniedziałek donosiły, że ciało Kim Dzong Nama zostało ze szpitala przeniesione do zakładu pogrzebowego, by przygotować je do lotu do Pekinu. Malezyjski dziennik "New Straits Times" we wtorkowym wydaniu napisał, że ciało najprawdopodobniej z Pekinu zostanie przetransportowane do Korei Północnej. Gazeta odmówiła podania źródła informacji.

Zlecenie Pjongjangu?

Południowokoreańskie i amerykańskie władze są przekonane, że zabójstwa brata Kim Dzong Nama dokonały dwie agentki wywiadu Korei Północnej. Wywiad w Seulu poinformował deputowanych południowokoreańskich, że rozkaz zabicia swego przyrodniego brata wydał Kim Dzong Un i że taką próbę podjęto już w 2012 roku.

O zamordowanie Kim Dzong Nama podejrzewana jest Indonezyjka i Wietnamka. Obie aresztowano. Indonezyjka wyznała, że dostała równowartość 90 USD za, jak jej powiedziano, wzięcie udziału w programie typu "ukryta kamera". Ten "żart" miał zostać nagrany przez kamery.

Także Wietnamka twierdzi, że sądziła, iż chodzi o żart - poinformowało wietnamskie MSZ.

Kim Dzong Nam żył na uchodźstwie w należącym do Chin Makau i znany był przede wszystkim z hulaszczego trybu życia. Krytykował też reżim północnokoreański i jego przywódcę. Nie pretendował do władzy, jednak jako najstarszy syn rodu rządzącego Koreą Północną mógł być przez Kim Dzong Una uznawany za potencjalne zagrożenie.

Autor: pk/sk / Źródło: reuters, pap

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości