"Zbliżył się do jednej z grup i zaczął dźgać nożem". Ofiary śmiertelne po ataku w Reading

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
dg,ft/pm,now
Źródło:
TVN24, PAP
Nożownik zaatakował w brytyjskim ReadingReuters
wideo 2/2
ReutersAtak nożownika w Reading

Trzy osoby zginęły, a trzy kolejne są poważnie ranne po ataku nożownika w Reading na zachód od Londynu - przekazała brytyjska policja. Obecnie śledczy nie traktują tego zdarzenia jako ataku terrorystycznego. Wcześniej w mieście odbywał się protesty Black Lives Matter.

Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 19 miejscowego czasu w parku Forbury Gardens, w którym dwie godziny wcześniej zakończyła się demonstracja ruchu Black Lives Matter, choć spora część uczestników jeszcze tam pozostała. W niedzielę nad ranem policja potwierdziła, że w wyniku ataku zginęły trzy osoby, a trzy kolejne zostały poważnie ranne. Wcześniej lokalne media informowały o prawdopodobnych czterech ofiarach śmiertelnych napastnika.

Policja podawała również, że sprawca ataku, 25-letni mężczyzna, został aresztowany pod zarzutem morderstwa. Nie podała więcej informacji o napastniku. - Na obecną chwilę nie traktujemy tego ataku jako incydentu terrorystycznego, ale pozostajemy otwarci na każdą ewentualność, jeśli chodzi o motyw, i nadal korzystamy ze wsparcia kolegów z wydziału antyterrorystycznego - powiedział inspektor Ian Hunter.

Wcześniej media informowały, że sprawca ataku jest Libijczykiem.

Atak nożownika w ReadingPAP/EPA/WILL OLIVER

"Park był zapełniony, ludzie siedzieli z przyjaciółmi"

20-letni Laurence Wort, który był na miejscu zdarzenia, relacjonował zajście BBC. - Park był zapełniony, ludzie siedzieli z przyjaciółmi, gdy nagle jeden samotny mężczyzna wykrzykując niezrozumiałe słowa, zbliżył się do jednej z grup i zaczął dźgać nożem - mówił.

- Po tym jak ugodził troje z nich, odwrócił się i zaczął biec w naszym kierunku. Zaczęliśmy uciekać. Gdy zorientował się, że nas nie dogoni, zatrzymał się i zaatakował inną grupę - dodał.

Świadek opisując wydarzenie, wskazał, że mężczyzna ugodził jedną z osób w szyję i dopiero gdy w parku zapanował popłoch, a ludzie rozbiegli się w różnych kierunkach, on sam także uciekł.

Autor:dg,ft/pm,now

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/WILL OLIVER