Mówi o nich jak o zabawkach, które robią więcej szkody niż pożytku. Albo jak o monstrach robiących jedynie dużo szumu i zabijających ptaki. Zmyśla, że Chiny wciskają je naiwnej Europie, a same z nich nie korzystają. - Nie jestem wielkim fanem wiatraków - przyznaje otwarcie prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.
Sęk w tym, że jest różnica między niepopieraniem jakiegoś rozwiązania, a szerzeniem fake newsów na jego temat, które potem idą w świat. Obecny prezydent USA jej nie widzi i nie uznaje. Do jednej z bardziej kuriozalnych tez na temat rzekomej szkodliwości wiatraków należy wypowiedź ze stycznia 2025 roku, że "wiatraki doprowadzają wieloryby do szaleństwa, co jest oczywiste". Prezydent USA na serio przekonywał, że to farmy wiatrowe są winne wyrzucania wielorybów na brzeg, na przykład w Massachusetts.
Dlatego również jego spotkanie z przedstawicielami branży naftowej i gazowej 9 stycznia 2026 roku odbiło się echem nie ze względu na ustalenia co do inwestycji w wenezuelską ropę, tylko z powodu tyrady Trumpa na temat farm wiatrowych. Tezy, które wtedy wygłosił, dały znowu paliwo przeciwnikom energii wiatrowej, także tym w Polsce. W niewiele ponad minutę prezydent USA wypowiedział kilka poważnych kłamstw.