Rex Heuermann, były architekt z podnowojorskiej miejscowości Massapequa, został przesłuchany w środę przed sądem w Suffolk County na Long Island. Prokuratura domaga się dla niego dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego, a wyrok w jego sprawie ma zostać ogłoszony w połowie czerwca.
W środę wszystkie miejsca w sali sądowej zajęli przedstawiciele mediów, rodzin ofiar i funkcjonariusze organów ścigania. W odpowiedzi na ogromne zainteresowanie procesem sąd przygotował dwie dodatkowe sale - informują media.
Sprawa seryjnego zabójcy. Odpowiedź: winny
Media relacjonują szczegóły tej przerażającej sprawy. Jak informuje CNN, podczas długo oczekiwanego przez opinię publiczną przesłuchania Rex Heuermann "spokojnie powiedział o zabiciu kobiet, potwierdzając rozczłonkowanie niektórych ofiar i związanie innych".
Stacja przypomina, że wcześniej nie przyznał się do zabójstwa siedmiu kobiet (w tym "czwórki z Gilgo"). Teraz potwierdził nie tylko tamte oskarżenia, ale przyznał się też do spowodowania śmierci ósmej kobiety. CNN relacjonuje, że na wszystkie pytania o poszczególne zarzuty zadane przez sędziego Timothy'ego Mazzei odpowiedział: "winny".
Raymond A. Tierney, prokurator okręgowy hrabstwa Suffolk pytał Heuermanna o poszczególne ofiary. Oskarżony przyznał, że zabijał kobiety, a następnie porzucił ich szczątki w różnych miejscach na Long Island. Jak pisze CNN mówił, że z trzema ofiarami skontaktował się za pomocą telefonów jednorazowych i zwabił je obietnicą pieniędzy. Na pytanie prokuratora, jak je zabił, odparł: "uduszenie".
Zwłoki kobiet na plaży
To jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich dwóch dekad w Nowym Jorku. Gilgo Beach leży niedaleko od metropolii - na długiej i wąskiej wyspie, pomiędzy otwartym oceanem a Great South Bay. Znajdujące się obok popularne podnowojorskie plaże - Jones Beach i Robert Moses State Park - przyciągają w letnie upalne dni tysiące mieszkańców metropolii i Long Island. Gdy jednak w 2010 roku zaczęto znajdować pierwsze ciała, była zima i plaże były puste.
11 grudnia 2010 roku pod numer alarmowy służb zadzwoniła 24-letnia kobieta o imieniu Shannan. Miała świadczyć usługi towarzyskie i wyszła z domu klienta mieszkającego w pobliżu Gilgo Beach. Mówiła operatorowi, że boi się o życie. Wysłana na miejsce policja przy plaży natknęła się na zwłoki. Jednak nie należały do niej, a do 24-letniej Melissy. Dwa dni później znaleziono kolejne ciała - 22-letniej Megan, 27-letniej Amber i 25-letniej Maureen. Odnalezione kobiety nazwano "czwórką z Gilgo". Media zaczęły pisać o seryjnym mordercy kobiet świadczących usługi towarzyskie.
Tymczasem odnajdywano kolejne zwłoki - w marcu 2011 roku policja znalazła przy pobliskiej drodze szybkiego ruchu szczątki Jessiki, w kwietniu kolejne - 24-letniej Valerie. Pod koniec roku natknięto się na szczątki 24-letniej Shannan.
Przez ponad dekadę sprawca pozostawał nieuchwytny, a media nazywały sprawę "jednymi z najbardziej intensywnych poszukiwań seryjnego mordercy w historii". I wiązały z nią tak inne znalezione ciała, jak i nierozwiązane zagadkowe śmierci na przestrzeni lat.
W lipcu 2023 roku lokalna stacja News12 jako pierwsza poinformowała o zatrzymaniu dokonanym w związku ze sprawą Gilgo Beach. Niedługo potem śledczy potwierdzili aresztowanie nowojorskiego architekta Rexa Heuermanna, któremu postawiono początkowo zarzuty trzech zabójstw. Po zatrzymaniu mężczyzna nie przyznał się do winy.
Media o przyznaniu się do winy
- To była długa podróż. Pełna nadziei, że pewnego dnia staniemy tu i wypowiemy jej imię, mając po swojej stronie sprawiedliwość - komentowała środową rozprawę Melissa Cann, siostra Maureen, jednej z ofiar. - Dziś ta długa, bolesna podróż doprowadza nas do tego momentu - stwierdziła kobieta, dodając, że rodziny w końcu mogą poczuć ulgę.
Obrońca oskarżonego Michael Brown przyznał przed budynkiem sądu, że decyzja jego klienta o przyznaniu się do winy była "ulgą" również dla samego Heuermanna.
W opinii "The New York Times" przyznanie się to "krok, który może pomóc śledczym w ściganiu innych osób o podobnie agresywnych umysłach". Według nowojorskiego dziennika umowa o przyznaniu się do winy przewiduje bowiem również przesłuchanie mężczyzny przez Jednostkę Analizy Behawioralnej FBI. - Mamy nadzieję, że zdobędą wgląd w to, co go ukształtowało, co nim kierowało, co jest przyczyną tego wszystkiego - mówi o spodziewanych efektach takiego przesłuchania Raymond A. Tierney, prokurator okręgowy hrabstwa Suffolk.