Prace rozpoczną się w ciągu najbliższych dwóch tygodni na końcu mostu Arlington Memorial, na brzegu Potomaku po stronie Wirginii, między mauzoleum Lincolna a narodowym cmentarzem Arlington - przekazał Doug Burgum w serwisie X. Jak dodał, budowla będzie "jednym z najwspanialszych dzieł amerykańskiej architektury".
Projekt jest w realizacji, mimo że toczy się postępowanie sądowe w sprawie wstrzymania inwestycji - zauważa telewizja CNN. Zdaniem krytyków budowa łuku wymaga zgody Kongresu, co więcej projekt nie uzyskał zielonego światła od komisji planistycznej Dystryktu Kolumbii, a Federalna Administracja Lotnictwa Cywilnego nie wydała jeszcze raportu w sprawie wpływu inwestycji na ruch lotniczy.
Łuk bez zgody Kongresu
Dobrze znany schemat działania obecnego prezydenta USA, który pomimo sprzeciwu i bez przejścia standardowych procedur forsuje różne projekty "upiększania" stolicy, ponownie wywołał oburzenie. "Ten projekt jest daleko od gotowości do realizacji" - ocenił demokratyczny kongresmen Don Beyer, którego cytuje CNN.
Prawnik Nicolas Sansone wydał oświadczenie, w którym przekazał, że administracja Trumpa nie ma prawnego upoważnienia do rozpoczęcia prac nad łukiem. "Zgodnie z prawem administracja nie może kontynuować inwestycji, dopóki Kongres nie wyrazi zgody na budowę" - zaznaczył. Sansone reprezentuje grupę, która złożyła pozew przeciwko budowie. Wśród jego klientów znajdują się weterani, którzy przekonują, że łuk zasłoni m.in. widok z cmentarza Arlington.
Łuk triumfalny Trumpa
Telewizja CNN w październiku 2025 roku podała, że administracja amerykańskiego prezydenta rozważa budowę łuku triumfalnego w ramach obchodów 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Wysoki rangą urzędnik Białego Domu powiedział CNN, że łuk był pomysłem samego Trumpa. Prezydent USA krótko po tej wypowiedzi odniósł się do budowy łuku. - Gdy jedzie się w stronę pomnika Lincolna, dosłownie czuć, że czegoś tam brakuje - przekonywał.
Pod koniec grudnia Trump wyjaśnił, że budowa pomnika, nazywanego "Łukiem Triumfalnym Trumpa", ma być sfinansowana ze środków prywatnych i ruszy w ciągu dwóch miesięcy. Projekt łuku poznaliśmy jednak dopiero w kwietniu tego roku. Zakłada on, że łuk będzie mierzył 76 metrów (ten paryski mierzy niespełna 50 metrów), będzie miał złote ozdoby i złoty napis "One Nation Under God" ("Jeden Naród pod władzą Boga"). Na jego szczycie stać ma złoty posąg skrzydlatej kobiety stanowiący symbol wolności, a wokół budowli mają być umieszczone cztery złote lwy.
Łuk tematem rozmowy z Macronem?
Zdaniem Maggie Haberman, dziennikarki i autorki książek o Trumpie, znaczną część myśli amerykańskiego przywódcy zaprzątają budowy, remonty, "upiększenia" Waszyngtonu i sposoby upamiętniania własnej osoby. W opublikowanej w sierpniu rozmowie z serii "Bedind the Curtain" w serwisie Axios Haberman zaznaczyła, że Trump poświęca dużo uwagi m.in. budowie łuku triumfalnego. Podczas jednej z rozmów telefonicznych z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem miał wypytywać go o paryski Łuk Triumfalny.
- W historii Stanów Zjednoczonych nie ma precedensu sytuacja, w której urzędujący prezydent sam inicjowałby tego rodzaju przedsięwzięcia, nadając im swoje imię. Właściwie jest wręcz przeciwnie. Byli prezydenci sprzeciwiali się budowie pomników ku swojej czci, ponieważ to naprawdę nie jest zgodne z tradycją USA - oceniła dziennikarka.