Demonstranci, niosący transparenty z hasłem "Stop deportacjom" i skandujący "ICE precz z Nowego Jorku", próbowali udaremnić wyjazd agentów z garażu, tworząc ludzkie barykady i układając worki na śmieci.
"New York Times" przekazał, że w miarę jak tłum urósł do prawie 200 osób, narastało napięcie. Przybyła policja, która wielokrotnie nakazywała rozejście się i aresztowała "wielu protestujących". Funkcjonariusze nie podali liczby zatrzymanych ani postawionych im zarzutów.
Według "NYT", "konfrontacja przerodziła się w chaos, gdy agenci wyjechali z garażu swoimi pojazdami, a protestujący ruszyli za nimi w dół Canal Street, rzucając donicami i koszami na śmieci". W trakcie zamieszania, zamaskowany agent rozpylał z okien pojazdu substancję drażniącą.
Uczestnicy demonstracji zapowiedzieli kontynuowanie oporu wobec przyszłych akcji i aresztowań.
Agenci zintensyfikowali działania
Sobotni incydent miał miejsce miesiąc po zakrojonym na szeroką skalę nalocie imigracyjnym, podczas którego aresztowano około 10 osób, a czterech obywateli USA przetrzymywano przez niemal 24 godziny bez postawienia zarzutów.
Jak informuje "NYT", agenci federalni kontynuują aresztowania migrantów stawiających się w miejskich sądach imigracyjnych, a ostatnio zintensyfikowali swoje działania w imigranckich dzielnicach, takich jak Queens i Brooklyn.
Jak oznajmiła Monica Klein, rzeczniczka burmistrza elekta Zohrana Mamdaniego, "jasno dał on do zrozumienia, w tym prezydentowi, że naloty są okrutne i nieludzkie", dodając, że "niezmiennie pozostaje wierny swojemu zobowiązaniu do ochrony praw i godności każdego nowojorczyka".
Działania służb federalnych skrytykowała szefowa policji, Jessica Tisch podczas sobotniej rozmowy telefonicznej z Rickym Patelem, agentem specjalnym kierującym nowojorskim biurem dochodzeń w sprawie bezpieczeństwa wewnętrznego. Według źródeł "NYT", miała mu powiedzieć, że nalot był "niedopuszczalny", a takie pokazy siły narażają mieszkańców, agentów federalnych i jej funkcjonariuszy na niebezpieczeństwo.
Autorka/Autor: kkop//akw
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA