Prokurator generalna Pamela Bondi będzie domagała się kary śmierci dla Luigiego Mangione - poinformowano we wtorek. 26-letni mężczyzna jest oskarżony o zabójstwo w grudniu 2024 roku szefa firmy ubezpieczeniowej UnitedHealthcare, Briana Thompsona.
- Pamela Bondi podkreśliła, że Mangione "z zimną krwią" zamordował "niewinnego człowieka"
- Obrończyni 26-latka krytykuje decyzję prokurator generalnej i nazywa ją "barbarzyńską"
- Jeśli Mangione zostanie skazany za zabójstwo w sprawie federalnej, o wymierzeniu kary śmierci zadecyduje ława przysięgłych
- Po zabójstwie część Amerykanów wyrażała poparcie dla Mangionego i zbierała pieniądze na jego obronę
"Morderstwo Briana Thompsona, którego dopuścił się Luigi Mangione - niewinnego człowieka i ojca dwójki małych dzieci - było zaplanowanym, zabójstwem z zimną krwią, które wstrząsnęło Ameryką" - przekazała Pamela Bondi w wydanym we wtorek oświadczeniu. "Po dokładnym namyśle poleciłam prokuratorom federalnym, aby domagali się kary śmierci w tej sprawie, ponieważ realizujemy program prezydenta Trumpa, aby powstrzymać brutalną przestępczość i ponownie uczynić Amerykę bezpieczną" - dodała prokurator generalna USA.
Proces Luigiego Mangione
Nominowana przez prezydenta Donalda Trumpa Bondi zniosła moratorium na karę śmierci w sprawach federalnych, wprowadzone za czasów rządów prezydenta Joe Bidena. Jeśli Mangione zostanie skazany w sprawie federalnej, to ława przysięgłych zdecyduje, czy zalecić karę śmierci. "Każda taka rekomendacja musi być jednomyślna, a sędzia będzie zobowiązany do wymierzenia wyroku zgodnie z nią", podaje agencja Reutera.
Obrończyni 26-letniego Mangione decyzję Bondi nazwała "barbarzyńską". - Twierdzimy, że chcemy chronić przed zabójstwami, a jednocześnie rząd federalny dąży do popełnienia sponsorowanego przez państwo morderstwa z premedytacją na Luigim - oświadczyła Karen Friedman Agnifilo.
Zabójstwo Briana Thompsona
Brian Thompson został zastrzelony 4 grudnia 2024 roku przed gmachem hotelu, w którym firma UnitedHealthcare prowadziła konferencję inwestorów. Luigi Mangione został zatrzymany pięć dni później. Część Amerykanów wyrażała wówczas sympatię dla domniemanego zabójcy, podnosząc kwestię ogromnych kosztów amerykańskiego systemu ubezpieczeń medycznych oraz ciążących na firmach ubezpieczeniowych, osiągających miliardowe zyski, oskarżeń o "chciwość korporacyjną" i odmawianie finansowania świadczeń. W ciągu kilku dni Amerykanie zebrali też blisko 100 tys. dolarów na obronę Mangionego.
W związku z zabójstwem 26-latek usłyszał zarzuty stanowe i federalne. Oskarżony nie przyznał się do zarzutów stanu Nowy Jork o morderstwo jako akt terroru i przestępstwa z użyciem broni. W tej sprawie może mu grozić dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Nie wiadomo jeszcze natomiast, czy Mangione przyznaje się do zarzutów federalnych.
"Kluczową różnicą między zarzutami stanowymi a federalnymi wobec Mangione jest to, że stan (Nowy Jork - red.) uważa oddanie strzałów za akt terroryzmu. Z kolei zarzuty federalne otwierają możliwość kary śmierci" - wyjaśniał portal CBS News w grudniu ubiegłego roku.
Autorka/Autor: wac//mm
Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: STEVEN HIRSCH/EPA/PAP