Biden apeluje do imigrantów: nie przyjeżdżajcie do USA

TVN24 | Świat

Autor:
tas\mtom
Źródło:
PAP

Nie przyjeżdżajcie. Jesteśmy w trakcie organizowania się, nie opuszczajcie swoich miejscowości - zaapelował do imigrantów prezydent Joe Biden w wywiadzie dla stacji ABC. Problem staje się coraz bardziej poważny, krytycy obecnej administracji twierdzą, że tysiące migrantów przyciąga zapowiedź liberalnej polityki migracyjnej Bidena.

- Nie przyjeżdżajcie. Jesteśmy w trakcie organizowania się, nie opuszczajcie swoich miejscowości, miast i społeczności - zaapelował Joe Biden w wywiadzie, który w całości zostanie wyemitowany w środę w stacji ABC. Zapewnił, że władze "odsyłają ludzi" z granicy.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

W ten sposób Biden odniósł się do fali migracji, która trwa od objęcia przez niego prezydentury. Codziennie na terytorium USA przedostają się setki dzieci bez opieki rodziców, czy osób dorosłych. Władze USA są świadome tego, że rodzice i opiekunowie tych dzieci rozmyślnie wysyłają je, aby samotnie przekraczały granicę licząc na to, że będą łagodniej traktowane niż dorośli.

Dotychczas dzieci trafiały do tymczasowych schronisk zorganizowanych w budynkach straży granicznej USA, które jednak nie są przystosowane do takiej roli. Obecnie straż opiekuje się ponad 4 tysiącami dzieci bez opieki, a liczba ta wciąż rośnie.

Urzędnicy Białego Domu konsekwentnie odmawiają nazwania sytuacji "kryzysem". Takiego słowa jednak politycy Partii Republikańskiej używają. Ich zdaniem tysiące migrantów przyciąga zapowiedź liberalnej polityki migracyjnej obecnego gospodarza Białego Domu. Wielu z nich ma wierzyć w to, że nowa administracja szybko podejmie pozytywną dla nich decyzję w sprawie azylu lub prawa pobytu. W wywiadzie dla ABC Biden nie zgodził się z takim tokiem rozumowania, podkreślając, że jego zdaniem migranci nie przyjeżdżają do USA przyciągani deklaracjami przedstawicieli jego rządu.

System bezpiecznego przyjmowania małych imigrantów

W obliczu fali migracji minister bezpieczeństwa narodowego Alejandro Mayorkas poinformował w sobotę, że Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego (FEMA) utworzy w ciągu 3 miesięcy system bezpiecznego przyjmowania, zapewniania schronienia i przewożenia małych imigrantów. Samotne dzieci będą przekazywane w ciągu trzech dni Departamentowi Zdrowia i Służb Socjalnych (HHS). Zadaniem resortu będzie odnalezienie rodziców, lub krewnych dzieci, być może już mieszkających w USA, albo osoby mogącej się nimi zaopiekować. Tam mają oczekiwać na rozstrzygnięcie ich sprawy przez sąd imigracyjny.

Sprawę komplikuje fakt, że dzieci przybywa tak szybko, że władzom brakuje czasu na znalezienie dla nich opiekunów. Mayorkas twierdzi, że od 20 lat na południe USA nie przybywało tak wielu przybyszy z Ameryki Środkowej.

Za swoje podejście Biden mierzy się także z krytyką niektórych polityków własnej partii, w tym z Teksasu. - Nie zamierzamy zamykać dzieci w klatkach, rozdzielać rodzin ani wyrywać dzieci z ramion matek. Ale potrzebujemy uporządkowanego procesu dla migrantów kwalifikujących się do azylu, aby mieli szanse ubiegać się o niego w swoim kraju lub w kraju sąsiednim - proponuje demokratyczny kongresmen z Teksasu Vicente Gonzalez.

Senator demokratów z Illinois Dick Durbin przypomniał, że w Kongresie nie ma obecnie poparcia dla szerokiej ustawy imigracyjnej, do której wzywa Biden. Docelowo przyznać ma ona obywatelstwo amerykańskie około 11 mln osób, których pobyt w USA nie jest uregulowany prawnie.

Autor:tas\mtom

Źródło: PAP