Atak na bar w centrum miasta. "Mógł to być akt terroryzmu"

Atak w barze w centrum Austin w Teksasie
Atak w barze w centrum Austin w Teksasie. Są ofiary
Źródło: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Dwie osoby zginęły, a 14 zostało rannych po tym, jak napastnik otworzył ognień do ludzi w barze w centrum Austin w Teksasie. Został zabity przez służby. Sprawę bada zespół FBI do spraw walki z terroryzmem.

Do zdarzenia doszło w niedzielę nad ranem w centrum Austin w Teksasie. Jak poinformowała policja, mężczyzna najpierw strzelał w stronę ludzi przed barem z samochodu, w którym opuścił szyby. Następnie wysiadł z pojazdu i zaczął strzelać do przechodniów z karabinu.

Sprawca został zabity przez służby. - Potencjalnie mógł to być akt terroryzmu - przekazał podczas konferencji prasowej przedstawiciel biura FBI w San Antonio, Alex Doran.

W przeprowadzonym przez mężczyznę ataku zginęły co najmniej dwie osoby, a 14 zostało rannych. Troje z nich jest w stanie krytycznym.

Atak w barze w centrum Austin w Teksasie
Atak w barze w centrum Austin w Teksasie
Źródło: 2026 Cable News Network All Rights Reserved

"Nasze serca są z ofiarami tej tragedii"

O interwencji mówiła też szefowa policji w Austin Liza Davis. - Funkcjonariusze natychmiast przyjechali z ulicy Wschodniej Sześć na Zachodnią Sześć i musieli stawić czoła osobie z pistoletem. Trzech naszych funkcjonariuszy odpowiedziało ogniem, zabijając podejrzanego - opisała.

- Nasze serca są z ofiarami tej tragedii. Chciałbym ponownie podziękować funkcjonariuszom służb bezpieczeństwa publicznego i urzędnikom, którzy tak szybko pojawili się na miejscu zdarzenia - powiedział burmistrz miasta Kirk Watson w czasie konferencji prasowej.

OGLĄDAJ: W PiS krytyka, ale są tacy, którzy nie zapoznali się nawet z listą zakupów. Oglądaj "W kuluarach" w TVN24
01 2000 w kuluarach cl-0002

W PiS krytyka, ale są tacy, którzy nie zapoznali się nawet z listą zakupów. Oglądaj "W kuluarach" w TVN24
NA ŻYWO

01 2000 w kuluarach cl-0002
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Kamila Grenczyn/ads

Czytaj także: