Świat

Sikorski mówi o wojnie. "To nietypowa wojna, ale leje się krew, jest użyta broń"

Świat

tvn24Radosław Sikorski był gościem w "Faktach po Faktach"

Nazywanie "wojną" sytuacji na Ukrainie zaczyna być uprawnione - uważa Radosław Sikorski. - Bardzo nietypowa wojna, ale leje się krew, jest użyta broń, nawet bardzo zaawansowana - mówił w "Faktach po Faktach" szef polskiej dyplomacji.

Minister spraw zagranicznych, który był gościem TVN24 mówił, że wydarzenia na Ukrainie specjaliści wojskowi nazywają wojną hybrydową. - Czyli niewypowiedzianą wojną, z użyciem dywersantów, ale też opłacanych ludzi. Bardzo nietypowa wojna, ale leje się krew, jest użyta broń, nawet bardzo zaawansowana - tłumaczył. Jego zdaniem używanie zwrotu "wojna" odnośnie do sytuacji za naszą wschodnią granicą "zaczyna być uprawnione".

"Reagować z rozmysłem"

Szef MSZ podkreślił w "Faktach po Faktach", że separatyzm, z którym mamy do czynienia we wschodniej Ukrainie jest "bronią obosieczną". - Mam nadzieję, że wszyscy, którzy stoją za tymi działaniami opanują się, że ofiary w Odessie - i nie tylko - dadzą do myślenia - mówił. W wyniku starć w Odessie w piątek zginęło co najmniej 40 osób.

- Powinniśmy z rozmysłem reagować na wydarzenia - podkreślił także Sikorski.

"Konflikt może się zaostrzyć"tvn24

Szef polskiej dyplomacji przekonywał, że Ukraina ma prawo do monopolu użycia siły na własnym terytorium. - Takiego prawa nie mają nieoznakowani ludzie, którzy rakiet przeciwlotniczych nie kupili w sklepie z militariami - zauważył. Według Sikorskiego państwo ukraińskie jest słabe, ale próbuje się bronić. - Można popełnić błąd i dostarczyć pretekstu (do agresji - red.), dlatego sytuacja jest trudna - ocenił. Odnosząc się do uwolnienia obserwatorów wojskowych z krajów OBWE - w tym Polaka - minister stwierdził, że nigdy nie powinni oni zostać zakładnikami. - Trzeba wycofać się z tych działań, które doprowadziły do tej dramatycznej sytuacji na wschodzie Ukrainy - zaapelował.

Będzie gazowe porozumienie?

Ukraina i Rosja zależą od siebie nawzajem po to, żeby Rosja mogła do Europy dostarczyć gaz na zimę i powinni się dogadać w ciągu miesiąca, żeby to było możliwe. Według Sikorskiego trudno będzie porozumieć się Rosji i Ukrainie ws. gazu. - Ukraina jest winna Rosji za gaz, ale Rosja z kolei przejęła aktywa ukraińskie, także gazowe na Krymie i nie tylko. Po pierwsze muszą się dogadać, co do tych należności i na jakąś bardziej konkurencyjną cenę - wyjaśnił. Sikorski powiedział, że - póki co - Rosja nie może dostarczyć swojego gazu do UE w wystarczających ilościach bez tranzytu przez Ukrainę. - To jednak stwarza pewne możliwości negocjacyjne - zauważył.

Czy Ukraina i Rosja porozumieją się ws. gazu?tvn24

"Kryzys może się jeszcze pogłębić"

Sikorski nie chciał prognozować, jak długo jeszcze będzie trwał kryzys na Ukrainie. - On może się jeszcze oczywiście znacznie pogłębić, co byłoby wbrew naszym interesom - odpowiedział minister. I dodał: - Życzylibyśmy sobie, żeby Rosja uznała Ukrainę jako państwo, które ma swoje interesy i granice.

Autor: nsz//kdj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty: