Osadę Gugulethu na wschód od południowoafrykańskiego miasta Johannesburg w Republice Południowej Afryki ogarnęła "gorączka złota". Kilka dni temu po okolicy rozeszła się wieść, że komuś dopisało szczęście - pisze BBC. Jeden z mieszkańców Springs, kiedyś górniczego miasteczka, dziś funkcjonującego jako część większego obszaru metropolitalnego Ekurhuleni twierdził, że znalazł tam kruszec w zagrodzie dla bydła.
Mieszkańcy okolicy, wyposażeni w prowizoryczne narzędzia, ruszyli na poszukiwania cennego kruszcu. W rozmowie z wysłannikiem brytyjskiej stacji kilka osób przyznało, że udało się im odnaleźć złoto i sprzedać je na czarnym rynku.
Kiedyś były tu kopalnie złota
Departament Zasobów Mineralnych Republiki Południowej Afryki potępia poszukiwanie złota na własną rękę - podaje portal APA News. Argumentuje to tym, że prace górnicze są nielegalne i szkodliwe dla środowiska. Dodatkowo oddzielenie rudy od złota odbywa się przy wykorzystaniu niebezpiecznych substancji - między innymi rtęci czy cyjanku sodu.
Nieuregulowane wykopaliska wpływają na niestabilność gruntu, a to może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. Także dla dzieci, które również dołączają do poszukiwań po lekcjach.
- Wiemy, że to nielegalne. Chcemy, żeby rząd wydał nam pozwolenia na wydobycie, żebyśmy mogli pracować i płacić podatki - komentował w rozmowie z brytyjską stacją jeden z mężczyzn, który chciał zachować anonimowość. Wyjaśnił, że ma dwoje dzieci i musi jakoś zapewnić im przetrwanie.
Jak zauważa BBC nielegalne wydobycie jest w RPA powszechne. Gram złota jest wart około 100 dolarów (ok. 360 zł), natomiast miesięczna płaca minimalna w kraju to 368 dolarów (ok. 1320 zł).
Opracowała Ewa Żebrowska / am
Źródło: BBC, APA News
Źródło zdjęcia głównego: OJ Koloti/Gallo Images via Getty Images