W sobotę w rejonie miasta Szamorin na Słowacji zatrzęsła się ziemia. Jak podało Europejskie Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC), trzęsienie ziemi zarejestrowane zostało o godzinie 13.44. Początkowo magnitudę oceniano na 4,6, ale później obniżono ją do 4,3. Eksperci podali, że epicentrum znajdowało się 29 kilometrów na południowy wschód od Bratysławy, stolicy kraju. Hipocentrum natomiast zarejestrowano na głębokości 13 kilometrów.
Państwowe przedsiębiorstwo wodociągowe poinformowało w mediach społecznościowych, że wodociągi są pod stałą kontrolą i nadzorem. "Wszystkie obiekty zostały natychmiast sprawdzone, nie stwierdzono żadnych uszkodzeń ani zakłóceń w ich działaniu" - przekazano.
Słowacja. Trzęsienie ziemi niedaleko stolicy
Mieszkańcy Bratysławy i Senicy, miast gdzie były odczuwalne wstrząsy, przekazali w mediach społecznościowych, że trwały one krótko.
- Były dość silne i krótkie, towarzyszył im hałas - relacjonowała Juliána z Bratysławy. Dodała, że czuć było, jak trzęsą się krzesła, biurka czy monitory.
Lokalne media publikują wiele relacji świadków.
- Siedziałam na ziemi i nagle poczułam, jak moje kolana zaczynają dygotać. Początkowo myślałam, że zakręciło mi się w głowie, ale spojrzałam na akwarium i woda bujała się na boki. Nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego - opisywała to zdarzenie inna kobieta.
Mieszkanka Szamorina - Diana - powiedziała w rozmowie z agencją informacyjną TASR, że wstrząsy były intensywne i trwały około dziesięciu sekund. Jak relacjonowała, czuła się tak, jakby bardzo blisko niej rozbił się samolot.
- Cały dom, meble drżały. Razem z przyjaciółką wyszłyśmy na zewnątrz, gdzie spotkałyśmy też innych sąsiadów - opowiadała. W Szamorinie, gdzie znajdowało się epicentrum wstrząsów, nie odnotowano poważnych uszkodzeń.