|

Marzenia kontra rzeczywistość. Kurczy się rosyjska strefa wpływów

Flaga z symbolem ZSRR podczas wiecu komunistów w Moskwie (23.10.2022)
Flaga z symbolem ZSRR podczas wiecu komunistów w Moskwie (23.10.2022)
Źródło zdj. gł.: YURI KADOBNOV/PAP/EPA
To był scenariusz, którego obawiano się na Kremlu. Mimo próśb i gróźb wybory umocniły prozachodni kierunek w Armenii i osłabiły Rosję na Kaukazie Południowym. Rozpad poradzieckiej strefy wpływów postępuje, a bez niej nie spełnią się marzenia Władimira Putina o odbudowie imperium.Artykuł dostępny w subskrypcji

Kampania dezinformacyjna, zakaz importu, straszenie wyższą ceną gazu i "scenariuszem ukraińskim". Władze Rosji próbowały niemal wszystkiego przed wyborami parlamentarnymi w Armenii, które odbyły się 7 czerwca. Kreml chciał skłonić Ormian do postawienia na prorosyjskich kandydatów, a umiarkowanie prozachodniego Nikolę Paszyniana ostrzegał, by "się zastanowił", zanim zerwie więzi z Rosją.

Wszystko na nic, bo Paszynian wygrał przytłaczającą większością głosów. W ten sposób Władimir Putin, zamiast odbudowy rosyjskiego imperium, obserwuje fundamentalnie inną rzeczywistość. Kruszy się prorosyjska strefa wpływów, a lista państw, próbujących się wyrwać z orbity Moskwy, robi się coraz dłuższa.

Pozostało 89% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak słabną wpływy Rosji w kolejnych państwach
Co to oznacza dla Kremla i Władimira Putina?
Które państwa wciąż są chętne na zacieśnianie relacji z Moskwą?
Czytaj także: