Kampania dezinformacyjna, zakaz importu, straszenie wyższą ceną gazu i "scenariuszem ukraińskim". Władze Rosji próbowały niemal wszystkiego przed wyborami parlamentarnymi w Armenii, które odbyły się 7 czerwca. Kreml chciał skłonić Ormian do postawienia na prorosyjskich kandydatów, a umiarkowanie prozachodniego Nikolę Paszyniana ostrzegał, by "się zastanowił", zanim zerwie więzi z Rosją.
Wszystko na nic, bo Paszynian wygrał przytłaczającą większością głosów. W ten sposób Władimir Putin, zamiast odbudowy rosyjskiego imperium, obserwuje fundamentalnie inną rzeczywistość. Kruszy się prorosyjska strefa wpływów, a lista państw, próbujących się wyrwać z orbity Moskwy, robi się coraz dłuższa.
Pozostało 89% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak słabną wpływy Rosji w kolejnych państwach
Co to oznacza dla Kremla i Władimira Putina?
Które państwa wciąż są chętne na zacieśnianie relacji z Moskwą?