Służby otrzymały zgłoszenie w niedzielę o 16.30. Pod numer alarmowy 112 zadzwonili zaniepokojeni świadkowie zdarzenia, którzy najpierw zauważyli, że przez okno jednego z mieszkań na łódzkich Bałutach wypadają różne przedmioty - w tym książeczki i zabawki. Kiedy spojrzeli w górę, zobaczyli na parapecie małe dziecko, które miało na sobie tylko pieluchę.
Na miejscu pojawił się patrol policji. - Jeden z funkcjonariuszy został na dole, drugi szybko pobiegł do budynku i dopytywał sąsiadów, w którym z mieszkań mógł być trzylatek. Szybko udało się to ustalić. Policjant pobiegł we wskazane miejsce. W tym samym czasie na miejscu pojawili się strażacy - relacjonowała na antenie reporterka TVN24 Katarzyna Pasikowska-Poczopko.
Jak tłumaczył się ojciec chłopca?
Ostatecznie dziecko samo zeszło z parapetu i weszło do mieszkania, gdzie przejął je policjant. Ten moment widać na nagraniu z kamerki nasobnej funkcjonariusza. "Cześć, policja" - zwrócił się do chłopca policjant. Szybko okazało się, że trzylatek był w mieszkaniu sam, a drzwi były otwarte.
- Na miejsce podczas trwania czynności przyjechał ojciec. Tłumaczył funkcjonariuszom, że wyszedł na chwilę na spacer z psem i drugim dzieckiem. Twierdzi, że kiedy wychodził, dziecko miało spać. Natomiast to i tak nie usprawiedliwia jego zachowania - mówi TVN24 podkomisarz Kamila Sowińska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Mężczyzna miał też tłumaczyć, że okno zostawił zamknięte, a chłopiec mógł je sam otworzyć. Chłopcu nic się nie stało. Mimo to po policyjnej akcji trafił jeszcze do szpitala na dodatkowe badania.
Zarzut dla ojca trzylatka
W bałuckiej prokuraturze we wtorek przedstawiono 38-letniemu mężczyźnie zarzut narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
"Do zdarzenia doszło 14 czerwca w mieszkaniu przy ulicy Podrzecznej w Łodzi. Na parapecie jednego z okien stało 3-letnie dziecko z samej pieluszce. Pomocy chłopcu udzielili funkcjonariusze policji oraz straży pożarnej. Następnego dnia doszło do zatrzymania ojca dziecka, któremu przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa z art. 160 § 2 kk (kara do 5 lat pozbawienia wolności)" - napisał w komunikacie Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
W trakcie wyjaśnień mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu oraz wskazał, że w czasie gdy chłopiec spał, wyszedł na spacer ze swoim starszym synem. Nie potrafił wyjaśnić, w jaki sposób otwarte zostało okno.
Podejrzany wyraził wolę dobrowolnego poddania się karze. Zastosowano wobec niego dozór policyjny.