TVN24 | Świat

Opozycjonista o zatrzymaniu, które miało "uniemożliwić ubieganie się o miejsce w Dumie"

TVN24 | Świat

Autor:
ft/kab
Źródło:
PAP, Reuters

Dmitrij Gudkow, antykremlowski opozycjonista, który na początku czerwca został zatrzymany w związku z oskarżeniami o przestępstwa finansowe, ocenił, że operacja służb miała na celu uniemożliwienie mu startu we wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej. Poinformował, że w czasie nalotu policji zatrzymana została jego ciotka.

Opozycjonista został zatrzymany 1 czerwca na 48 godzin. Śledczy nie zdecydowali się na postawienie mu zarzutów. Gudkow nadal ma status podejrzanego w sprawie karnej dotyczącej domniemanego zadłużenia w wysokości ponad miliona rubli (równowartość ok. 50 tys. zł) za wynajem pomieszczeń od administracji miejskiej Moskwy w latach 2015-2017. Stroną poszkodowaną w tej sprawie jest wydział mienia miasta w merostwie Moskwy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Gudkow o zatrzymaniu

W rozmowie z agencją Reutera Gudkow zaprzeczył oskarżeniom i ocenił, że mają na celu stłumienie jego ambicji politycznych przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. - Ta decyzja miała na celu uniemożliwienie mi ubiegania się o miejsce w Dumie Państwowej [niższej izbie parlamentu – red.] - mówił.

Opozycjonista dodał również, że w czasie weekendowej operacji służb zatrzymana została jego ciotka. - Nie spodziewałem się, że mogą wziąć moją ciotkę jako zakładnika - mówił polityk.

Kreml zaprzeczył, by zatrzymania opozycjonistów takich jak Gudkow były motywowane względami politycznymi i miały na celu osłabienie przeciwników przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.  

Oskarżenia wobec opozycjonisty

Przestępstwo, o które Gudkow jest podejrzany, opisane jest w Kodeksie karnym jako "spowodowanie szkód majątkowych w wyniku oszustwa bądź nadużycia zaufania". Maksymalna kara przewidziana prawem to pięć lat pozbawienia wolności. Osobą podejrzaną w tej samej sprawie karnej jest ciotka Gudkowa - Irina Jermiłowa. Również ona została zwolniona z aresztu.

Agencja TASS podała w czwartek, że wobec Giennadija Gudkowa - ojca Dmitrija, również byłego parlamentarzysty - także wszczęto sprawę karną. Jest ona skutkiem rewizji przeprowadzonej w jego biurze, a dotyczy nielegalnego posiadania broni. Giennadij Gudkow poinformował, że w sejfie w jego biurze policja znalazła naboje od pistoletu Makarowa (PM) - broni będącej na wyposażeniu służb mundurowych w ZSRR. Giennadij Gudkow otrzymał tę broń w 2005 roku jako nagrodę i miał na nią zezwolenie, ale osobne zezwolenie na amunicję wygasło przed trzema miesiącami.

1 czerwca policja przeprowadziła rewizję na daczy Dmitrija Gudkowa i w jego mieszkaniu, a także w mieszkaniach jego krewnych i współpracowników. Łącznie w 10 miejscach. Udział w przeszukaniach brało 140 funkcjonariuszy.

Wykluczeni z partii Putina

Giennadij Gudkow - biznesmen, były oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), był długoletnim deputowanym do parlamentu Rosji. Zasiadał w Dumie Państwowej, niższej izbie parlamentu, przez cztery kadencje - w latach 2001-2012. Do około 2007 roku popierał politykę prezydenta Władimira Putina, ale w latach 2011-2012 związał się z opozycją antykremlowską. Został wykluczony z partii Sprawiedliwa Rosja i pozbawiony mandatu parlamentarzysty.

W latach 2011-2012 brał udział w masowych protestach zwołanych przez opozycję przeciwko Putinowi. W parlamencie zasiadał w latach 2011-2016. W 2013 roku został wraz z ojcem wykluczony ze Sprawiedliwej Rosji. Związał się z opozycyjną partią Jabłoko i był jej kandydatem w kolejnych wyborach do Dumy Państwowej, ale nie zdobył mandatu.

Autor:ft/kab

Źródło: PAP, Reuters