Jak podała oficjalna agencja BiełTA, Łukaszenka jest gotów użyć armii, by zapewnić porządek konstytucyjny. Zdaniem prezydenta, 19 grudnia ubiegłego roku "był organizowany spisek. - Obroniliśmy ustrój konstytucyjny, dobrobyt i niezależność Białorusi (...); chwała Bogu, że nie przyszło nam użyć sił zbrojnych - oznajmił.
- Jeśli obrót sytuacji byłby taki, że pojawiłaby się w naszym kraju groźba przewrotu, zagrożenie dla dziesięciomilionowego narodu, to nie zawahałbym się użyć sił zbrojnych - oświadczył Łukaszenka. Jak podkreślił - ogromna część funduszy na wydarzenia 19 grudnia szła z Niemiec i Polski, a także przez inne państwa, i tam przygotowywane były programy obalenia władzy na Białorusi.
- Dziś na nas naciskają, straszą nas jakimiś sankcjami gospodarczymi, i na to chcę powiedzieć wprost: Jeśli ktoś z naszego otoczenia chce mieć na Białorusi Czeczenię na Zachodzie, to nie jest to problem - ale będzie trudniej, niż w Czeczenii - zapowiedział prezydent Białorusi.
Źródło: PAP