Nie składają broni. Gwizdy dla Kliczki, ultimatum dla Janukowycza

Świat

tvn24Prawy Sektor i najbardziej radykalni demonstranci nie chcą się rozejść

Na Majdanie zgromadziło się w piątkowy wieczór ok. 50 tys. osób - podały służby prasowe protestujących. Wciąż nie wiadomo, czy podpisane przez liderów ukraińskiej opozycji i Wiktora Janukowycza porozumienie przekona tłumy do rozejścia się. Wiadomo, że co najmniej jedna z sił Majdanu go nie akceptuje: radykalny Prawy Sektor domaga się natychmiastowej dymisji prezydenta i grozi kontynuowaniem walki zbrojnej.

Ukraińska Rada Najwyższa zagłosowała w piątek za powrotem do konstytucji z 2004 r., znacznie ograniczającej kompetencje prezydenta na rzecz parlamentu. Był to jeden z punktów porozumienia podpisanego przez liderów ukraińskiej opozycji i prezydenta Wiktora Janukowycza.

Porozumienie przewiduje również napisanie nowej ustawy zasadniczej. Jak najszybciej po jej uchwaleniu mają zostać rozpisane nowe wybory prezydenckie. Dokument przewiduje, że musi się to odbyć nie później niż w grudniu 2014 r.

To za mało?

Dla części protestujących Ukraińców takie rozwiązanie jest jednak niewystarczające. Bardzo aktywna na Majdanie koalicja radykalnych ugrupowań nacjonalistycznych, tzw. Prawy Sektor, zaraz po podpisaniu porozumienia ogłosiła, że nie zamierza rezygnować z walki - będzie ją kontynuować aż do opuszczenia przez Janukowycza fotela prezydenta.

Według służb prasowych Euromajdanu na placu zgromadziło się w piątek ok. 50 tys. osób. Na scenie pojawili się przywódcy opozycji. Część obecnych na placu Ukraińców wygwizdała przemawiającego Witalija Kliczkę, który usiłował przedstawić warunki porozumienia.

Niezadowoleni z podpisania dokumentu demonstranci krzyczeli "Hańba".

Aktywiści z Prawego Sektora podkreślają, że jedynie natychmiastowa rezygnacja Janukowycza może ich skłonić do zakończenia walki. Chcą, by prezydent ustąpił do soboty, do godziny 10 rano. Postawili też Janukowyczowi ultimatum: prezydent ma do wyboru odejście z polityki lub więzienie. W innym wypadku grożą podpaleniem jego rezydencji.

PRAWY SEKTOR - kim są, o co walczą

Do zgromadzonych na Majdanie Ukraińców przemawiał jeden z liderów Prawego Sektora, Dmytro Jarosz. Ogłosił, że porozumienie w obecnym kształcie jest nie do zaakceptowania.

- Wczoraj zginął mój przyjaciel. Osierocił żonę i dzieci - powiedział ze sceny.

Autor: kg//gak / Źródło: tvn24.pl

Raporty: