Pucz w Mjanmie. Stan wyjątkowy, wojsko na ulicach

TVN24 | Świat

Aktualizacja:
Autor:
lukl,
mart,
pp//now
Źródło:
tvn24.pl, PAP, Reuters

Armia Mjanmy dokonała puczu i poinformowała o przejęciu władzy w kraju na rok. Aung San Suu Kyi, liderka rządzącej w Mjanmie Narodowej Ligi dla Demokracji (NLD), została aresztowana przez siły zbrojne. "Działania, które podejmuje armia, mają na celu przywrócenie w kraju dyktatury" - napisano w oświadczeniu opublikowanym na jej profilu w mediach społecznościowych. Jak podał rzecznik NLD, zatrzymani zostali także inni czołowi politycy tej partii. Na ulicach stolicy kraju, Naypyidaw, pojawiły się wojskowe patrole. Armia ogłosiła stan wyjątkowy.

Armia ogłosiła w poniedziałek stan wyjątkowy i przejęcie na okres roku władzy w Mjanmie, czyli dawnej Birmie. Wcześniej wojskowi zatrzymali laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla, liderkę rządzącej Narodowej Ligi dla Demokracji (NLD) Aung San Suu Kyi i innych czołowych polityków tej partii.

Krótko po godzinie 8 rano czasu lokalnego (godzina 2.30 w Polsce) kontrolowana przez armię telewizja Myawaddy przekazała, że przejęcie władzy przez wojsko odbyło się na podstawie artykułu 417 konstytucji. Artykuł ten umożliwia przekazanie władzy armii w razie zagrożenia suwerenności kraju i zagrożeniu "jedności narodowej" - relacjonował portal Frontier Myanmar.

Frontier Myanmar zwrócił jednocześnie uwagę, że według artykułu 417 decyzję o zawieszeniu parlamentu i przekazaniu władzy wykonawczej armii podejmuje urzędujący prezydent po konsultacji z Narodową Radą Obrony i Bezpieczeństwa, w której zasiadają przedstawiciele rządu i armii.

"Zakładamy, że armia jest w trakcie zamachu stanu"

- Słyszeliśmy, że Aung San Suu Kyi jest przetrzymywana w Naypyidaw, zakładamy, że armia jest w trakcie zamachu stanu - powiedział rzecznik NLD, informując w poniedziałek rano o aresztowaniu Aung San Suu Kui przez siły zbrojne Mjanmy. Dodał, że obawia się, iż wkrótce on sam też zostanie zatrzymany. Aresztowany został też prezydent kraju Win Myint.

Ten ruch jest konieczny, aby zachować "stabilność" państwa - ogłosiła armia w komunikacie. Zatrzymania liderów rządzącej dotychczas NLD, jak podkreślono, były "odpowiedzią na oszustwa wyborcze".

W telewizyjnym oświadczeniu armia poinformowała, że obowiązki prezydenta przejął emerytowany generał Myint Swe. Tymczasowy prezydent należy do popieranej przez wojsko partii Unia Solidarności i Rozwoju (USDP) i pełnił dotychczas obowiązki wiceprezydenta.

BBC: wojskowe patrole na ulicach

Z Mjanmy napływają informacje o poważnych zakłóceniach w funkcjonowaniu internetu i działaniu telefonów. Państwowa telewizja MRTV poinformowała na Facebooku, że nie może nadawać z powodu problemów technicznych.

Stacja BBC podała, że na ulicach stolicy kraju, Naypyidaw, pojawiły się wojskowe patrole.

Żołnierz przed bramą biura rządu Rangun w RangunieEPA/LYNN BO BO

Już od kilku dni pojawiały się pogłoski o możliwym puczu wojskowym w Mjanmie.

Frontier Myanmar podał, że jeszcze w niedzielę wieczorem trwały negocjacje między armią i rządzącą NLD. Wojsko żądało wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnych fałszerstw wyborczych i przesunięcia inauguracji nowego parlamentu, który według dziennika "Myanmar Times" miał rozpocząć obrady we wtorek.

"Zamach ma na celu przywrócenie w kraju dyktatury"

W opublikowanym na facebookowym profilu Aung San Suu Kyi oświadczeniu NLD wezwano mieszkańców kraju do sprzeciwu wobec wojskowego zamachu stanu, który "ma na celu przywrócenie w kraju dyktatury". Nie wiadomo, kto dokładnie jest autorem oświadczenia - podkreśliła agencja Associated Press.

- Chciałbym zaapelować do naszych ludzi, aby nie odpowiadali [na wydarzenia - przyp. red.] gwałtownie i działali w zgodzie z prawem - powiedział Agencji Reutera rzecznik NLD Myo Nyunt.

Zaniepokojenie USA i komentarz ONZ

USA wyraziły zaniepokojone informacjami o przewrocie wojskowym i zażądały natychmiastowego uwolnienia Aung San Suu Kyi z aresztu.

- Armia musi respektować wolę narodu, wyrażoną w demokratycznych wyborach z 8 listopada - oświadczył w niedzielę wieczorem czasu lokalnego szef amerykańskiej dyplomacji Antony Blinken. - Stany Zjednoczone stoją po stronie Birmańczyków w ich dążeniu do demokracji, wolności, pokoju i rozwoju - podkreślił Blinken.

Rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że Stany Zjednoczone sprzeciwiają się wszelkim próbom zmiany wyniku ostatnich wyborów lub utrudniania przemian demokratycznych. Ostrzegła, że "USA podejmą działania przeciwko osobom odpowiedzialnym" za sytuację, do jakiej doszło w Mjanmie. Dodała, że prezydent USA Joe Biden został poinformowany o rozwoju wydarzeń.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres stanowczo potępił zatrzymanie przez armię Aung San Suu Kyi i innych przywódców politycznych - poinformował w niedzielę wieczorem czasu miejscowego rzecznik ONZ. - Te wydarzenia stanowią poważny cios dla demokratycznych reform - podkreślił Stephane Dujarric.

"The Lady"

Suu Kyi to córka bohatera walk o niepodległość Aung Sana, który został zamordowany w 1947 roku, gdy miała dwa lata. Suu spędziła większość swojego młodego życia za granicą. Uczęszczała na Uniwersytet Oksfordzki, poznała tam swojego męża, brytyjskiego naukowca Michaela Arisa i urodziła dwóch synów.

W 1988 roku otrzymała telefon, który zmienił ich życie: jej matka była umierająca. Suu wróciła do kraju, gdzie została wciągnięta w kierowaną przez studentów rewolucję przeciwko juncie wojskowej, która przejęła władzę po śmierci jej ojca i pogrążyła kraj w izolacji.

Suu Kyi, porównywana do swojego ojca Aung Sana, została przywódczynią nowego ruchu. Jak mówiła, realizuje marzenie swojego ojca, by "zbudować wolną Birmę".

Rewolucja została zdławiona, jej przywódcy zatrzymani lub zabici, a Suu Kyi została uwięziona w swoim rodzinnym domu. Publiczne wypowiedzenie jej imienia groziło jej zwolennikom karą więzienia, więc nazywali ją "The Lady".

Aung San Suu Kyi odegrała kluczową rolę w utrzymaniu uwagi świata na juncie wojskowej w kraju oraz jej działaniach na rzecz praw człowieka po tym, jak otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla w 1991 roku. Jej małżonek zmarł w 1997 roku, ale ona nie wzięła udziału w jego pogrzebie, obawiając się, że nie będzie mogła wrócić później do kraju.

W 2003 roku przeżyła próbę zamachu w 2003 roku, kiedy popierający wojsko zaatakowali konwój, którym jechała. Niektórzy z jej zwolenników zostali zabici lub ciężko ranni. Armia ponownie umieściła ją w areszcie domowym.

W 2010 roku wojsko rozpoczęło serię demokratycznych reform, a Suu Kyi została uwolniona na oczach tysięcy wiwatujących zwolenników. W 2012 roku do Birmy przyjechał Barack Obama, stając się tym samym pierwszym prezydentem USA, który odwiedził ten kraj. O Suu mówił, że jest "inspiracją dla ludzi na całym świecie", w tym także dla niego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Zdecydowane zwycięstwo w wyborach

W wyborach 8 listopada 2020 roku rządząca krajem Narodowa Liga dla Demokracji, której liderką jest Aung San Suu Kyi, zdobyła 83,2 proc. miejsc w parlamencie. Popierana przez armię Unia Solidarności i Rozwoju (USDP) uzyskała zaledwie 6,9 proc. Członkowie USDP zarzucają komisji wyborczej fałszerstwa wyborcze.

Partia Suu Kyi osiągnęła również wyraźne zwycięstwo w poprzednich wyborach w 2015 roku. Były to pierwsze powszechne wybory od rozwiązania w 2011 roku junty wojskowej.

Obecna konstytucja gwarantuje armii 25 proc. miejsc w parlamencie oraz obsadę resortów siłowych w demokratycznie wybranym rządzie.

Sprawa Rohindżów

Listopadowe głosowanie oceniano jako wotum zaufania dla NLD. Liga ma w kraju duże poparcie, a jej przywódczyni, wieloletnia opozycjonistka i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, cieszy się powszechnym uwielbieniem.

Za granicą wobec partii padały jednak zarzuty ludobójstwa wobec muzułmańskiej grupy etnicznej Rohindża, którym NLD zaprzecza. W sierpniu 2017 roku bojownicy Rohindża zaatakowali siły bezpieczeństwa, a wojsko odpowiedziało, paląc setki wiosek i przeprowadzając masowe zabójstwa i gwałty. Organizacja Narodów Zjednoczonych powiedziała, że było to prowadzone z "ludobójczym zamiarem".

W 2019 roku Suu poleciała do Hagi, aby stawić czoła oskarżeniom o ludobójstwo przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Przyznała, że możliwe jest popełnienie zbrodni wojennych, ale określiła działania jako legalną operację wojskową przeciwko terrorystom.

Reuters wskazał, że Suu Kyi nie udało się także zjednoczyć niezliczonych grup etnicznych ani zakończyć trwających dekadę wojen domowych. Liderka rządzącej partii nadzorowała również zaostrzanie restrykcji wobec prasy i społeczeństwa obywatelskiego oraz zerwała stosunki z wieloma dawnymi sojusznikami - napisała agencja.

Autor:lukl, mart, pp//now

Źródło: tvn24.pl, PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: