Były prezydent Kostaryki i laureat Nagrody Nobla Oscar Arias poinformował, że Stany Zjednoczone cofnęły mu wizę wjazdową do kraju. Kilka tygodni wcześniej polityk skrytykował prezydenta USA Donalda Trumpa w mediach społecznościowych, stwierdzając, że zachowuje się on jak "rzymski cesarz".
- Były prezydent Kostaryki przekazał, że jego amerykańska wiza została cofnięta.
- Oscar Arias, laureat Nagrody Nobla, porównał niedawno prezydenta USA do "rzymskiego cesarza".
- USA zaoferowały obecnym władzom Kostaryki pomoc w "karaniu" tamtejszych urzędników.
- Otrzymałem e-mail od rządu USA z informacją, że zawieszono wizę, którą mam w paszporcie. Wiadomość była bardzo zwięzła, nie podano w niej powodów (zawieszenia - red.). Można snuć domysły - powiedział Arias reporterom zgromadzonym przed jego domem we wtorek, nie rozwijając swoich przypuszczeń.
Donald Trump jak "rzymski cesarz"
W lutym Arias stwierdził w mediach społecznościowych, że obecny rząd Kostaryki prezydenta Rodrigo Chavesa ulega presji ze strony Stanów Zjednoczonych, które starają się przeciwstawić wpływom Chin w regionie i deportują migrantów z państw trzecich do Ameryki Środkowej - przypomniał "Guardian", wskazując, że Arias porównał Donalda Trumpa do "rzymskiego cesarza". "Dla małego kraju niezgadzanie się z władzami USA nigdy nie było łatwe, tym bardziej gdy ich prezydent zachowuje się jak rzymski cesarz" - stwierdził były prezydent Kostaryki.
Polityk opublikował ten wpis niedługo po tym, jak USA cofnęły wizy trzem kostarykańskim politykom, którzy sprzeciwiali się decyzji Chavesa o wykluczeniu chińskich firm z udziału w rozwoju technologii 5G w Kostaryce, zgodnie z żądaniami Waszyngtonu - przekazał Reuters. We wtorek kolejna przedstawicielka kostarykańskiej opozycji została pozbawiona amerykańskiej wizy.
84-letni Oscar Arias był prezydentem Kostaryki w latach 1986–1990 i 2006-2010. W 1987 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za rolę w pośredniczeniu w rozmowach na rzecz planu pokojowego dla Ameryki Środkowej.
USA oferują pomoc w "karaniu"
Sekretarz stanu USA Marco Rubio na początku lutego odwiedził Kostarykę i zaoferował pomoc Chavesowi w "ukaraniu" kostarykańskich urzędników, którzy współpracują z "zagranicznymi podmiotami stanowiącymi zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa kraju". Wcześniej Rubio odwiedził sąsiednią Panamę, gdzie osobiście obserwował start samolotu deportacyjnego do Kolumbii. Wyraził też zadowolenie z faktu, iż Panama zamierza zakończyć udział w chińskim projekcie Pasa i Drogi.
Autorka/Autor: wac//mm
Źródło: Reuters, The Guardian, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Jeffrey Arguedas