Konflikt w Donbasie "zamrożony minimum na kilka lat"


Ukraińscy eksperci uważają za mało prawdopodobną eskalację działań militarnych Rosji w Donbasie. Prognozują zamrożenie konfliktu we wschodniej Ukrainie na dość długi czas. Opiniami dzielili się w piątek na konferencji prasowej w agencji Interfax-Ukraina.

- Musimy być realistami: wyzwolić Donbasu jeśli patrzeć z militarnego punktu widzenia nie możemy, scenariusz odłączenia i legitymizacji DRL/ŁRL (samozwańcze republiki prorosyjskich separatystów - red.) też jest mało prawdopodobny. Sądzę, że największe szanse ma scenariusz "zamrożonego" konfliktu, przy czym w tym konkretnym przypadku uważam to nie za minus, lecz za plus dla Ukrainy - powiedział dyrektor Szkoły Analityki Politycznej w Akademii Mohylańskiej w Kijowie Ołeksij Harań na konferencji prasowej.

Prof. Harań wyraził wątpliwość, by Rosja umożliwiła reintegrację okupowanych terenów Donbasu z Ukrainą.

Zamrożenie konfliktu bardziej prawdopodobne

Z kolei dyrektor Instytutu Globalnych Strategii Wadim Karasiew zaznaczył, że obecną sytuację w Donbasie można uważać za rozejm, a ciągiem dalszym może być co prawda eskalacja konfliktu, lecz bardziej prawdopodobne jest jego zamrożenie.

Zdaniem ukraińskiego politologa porozumienia z Mińska mogą jedynie zamrozić, a nie rozwiązać konflikt i sytuacja taka może trwać dopóki nie będzie konsensusu w kwestii określenia tego, co się dzieje w Donbasie, tego, co "dla Rosji jest wewnętrznym ukraińskim konfliktem, a dla Ukrainy i Zachodu - wojną między Ukrainą a Rosją".

"Minimum na kilka lat"

Politolog uważa, że spotkania w tzw. formacie normandzkim to próba pogodzenia tego, co jest nie do pogodzenia. Dlatego możliwy jest jedynie rozejm z perspektywą "zamrożenia" - powiedział politolog. Nazwa "normandzka czwórka" czy "normandzki format" nawiązuje do pierwszego spotkania prezydentów Rosji, Francji, Niemiec i Ukrainy, którzy w czerwcu r. 2014 w Normandii, na marginesie uroczystości związanych z 70. rocznicą lądowania w tym regionie wojsk alianckich, omawiali m.in. sytuację na wschodniej Ukrainie.

- Z drugiej strony daje to szanse, że nie będzie kontynuacji konfliktu zbrojnego, bo Niemcy i Francja nie dadzą wojować. Nie mogą jednak też zmusić nas do federalizacji, stąd wariant kompromisowy: nie federalizacja i nie wojna, a zatem status quo z zamrożeniem konfliktu minimum na kilka lat - dodał Karasiew.

W lutym w stolicy Białorusi pod egidą przywódców Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec zawarto porozumienie zakładające m.in. rozejm między ukraińską armią a prorosyjskimi separatystami.

Prezydent Poroszenko powiedział wówczas, że Ukraina zawsze będzie w pełni niepodległym, unitarnym państwem i nie ma ustaleń w sprawie autonomii regionów czy federalizacji kraju. Na pierwszym posiedzeniu komisji konstytucyjnej w Kijowie w poniedziałek Poroszenko nie wykluczył jednak przeprowadzenia referendum ws. struktury państwa. Jednocześnie zaznaczył, że w dalszym ciągu jest przeciwny (popieranemu przez Rosję) pomysłowi federalizacji państwa, lecz opowiada się za decentralizacją władzy na rzecz regionów.

Autor: adso//tka / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: