TVN24 | Świat

Rosyjskie okręty desantowe w syryjskim porcie. Za kilka dni mogą być u wybrzeży Ukrainy

TVN24 | Świat

Autor:
tas
Źródło:
Radio Swoboda

Ukraińskie wybrzeże, płytkie i piaszczyste, jest idealne do lądowania piechoty morskiej - podała w analizie ukraińska sekcja Radio Swoboda, pisząc o ewentualnym ataku Rosji na Ukrainę od strony morza. Zdaniem ekspertów, najbardziej prawdopodobnymi kierunkami potencjalnej ofensywy byłyby rejon Mariupola i Odessy.

CZYTAJ WIĘCEJ: RAPORT - ROSJA - UKRAINA. SYTUACJA NA GRANICY I PRZYCZYNY KONFLIKTU

Siły zbrojne Rosji w styczniu i lutym tego roku zaplanowały, na niespotykaną jak dotąd skalę, ćwiczenia morskie. Według danych tamtejszej marynarki wojennej ma w nich łącznie uczestniczyć 140 okrętów. Manewry odbywają się na morzach Śródziemnym, Północnym i Ochockim, a także na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim.

Sześć okrętów desantowych rosyjskiej Floty Bałtyckiej i Północnej w połowie stycznia wypłynęło z Morza Bałtyckiego. Przekroczyły kanał La Manche i wpłynęły do Morza Śródziemnego. Okręty zatrzymały się w porcie Tartus, w zachodniej Syrii - podało Radio Swoboda.

Rosyjskie okręty przebywające u wybrzeży Syrii to w większości radzieckie jednostki, z których każda może pomieścić 10-12 pojazdów opancerzonych i batalion piechoty morskiej. Nieco większe możliwości ma nowy desantowiec projektu 1171 "Piotr Morgunow". Jest też nowocześniejszy - tłumaczył w rozmowie z rozgłośnią redaktor naczelny ukraińskiego portalu "Defense Express" Oleg Katkow.

Oglądaj w TVN24GO: Widmo wojny. Dramat w Ukrainie

"Gieorgij Pobiedonosiec"mil.ru

Armada trafi na Morze Czarne

Trzy z sześciu okrętów, zakotwiczonych w porcie Tartus, to jednostki Floty Północnej. "Gieorgij Pobiedonosiec" i "Oleniegorskij gornik" już pływały po Morzu Czarnym. "Piotr Morgunow" jeszcze nie pełnił misji na tym obszarze. Trzy pozostałe okręty - "Koroliow", "Mińsk" i "Kalinigrad" - to Flota Bałtycka. Eksperci twierdzą, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że cała ta armada z Morza Śródziemnego zostanie przerzucona na Morze Czarne.

- Okręty te na Morzu Śródziemnym nie mają nic do roboty. Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem ich przebywania w tym obszarze jest to, że te jednostki znajdą się wkrótce na Morzu Czarnym - prognozuje rosyjski ekspert wojskowy z Pragi Jurij Fiodorow w rozmowie z Radiem Swoboda.

Oddziały piechoty morskiej i sprzęt mogłyby zostać załadowane na pokład okrętów w Sewastopolu (na zaanektowanym przez Rosję ukraińskim Krymie) lub w Noworosyjsku.

Okręt desantowy Mińskmil.ru

Armada 12 okrętów

Eksperci przypominają, że Flota Czarnomorska także dysponuje sześcioma okrętami desantowymi. Rosja może zatem zgromadzić łącznie 12 dużych okrętów desantowych u wybrzeży Ukrainy. Sześć z nich znajduje się u wybrzeży Syrii, ale za kilka dni mogą one dopłynąć do wybrzeży Ukrainy - poinformowało w sobotniej publikacji Radio Swoboda.

12 dużych okrętów desantowych mogłoby zabrać na pokład ponad cztery tysiące żołnierzy piechoty morskiej, 150 czołgów lub 200 pojazdów opancerzonych. - Przewidywany czas przemieszczenia to kilka dni. W ciągu pięciu-sześciu dni zostanie sformowane dość duże ugrupowanie, które będzie mogło wysadzić desant w tym samym czasie na dwóch obszarach - ostrzega ukraiński analityk Andrij Kłymenko.

Potencjał militarny Rosji i UkrainyPAP

"Wybrzeże na całej długości kontynentalnej Ukrainy jest idealne na wysadzenie piechoty morskiej. Jest płytkie i z piaszczystym dnem. W grudniu 2021 roku na Morzu Azowskim Ukraina już rejestrowała przepływ rosyjskich okrętów desantowych "Nowoczerkask" i Cezar Kunikow". Najbardziej prawdopodobnymi kierunkami potencjalnego uderzenia, według ekspertów, są rejon Mariupola i Zatoki Karkinickiej oraz Odessy" - podało Radio Swoboda.

Niepowodzenie operacji

Rosja demonstruje siłę nie tylko w marynarce wojennej, ale także na lądzie. Celem jest pokazanie światu, że jest gotowa do wojny, że w razie potrzeby będzie w stanie użyć siły militarnej – twierdzą rozmówcy rozgłośni. Jednocześnie ostrzegają, że pomimo liczby okrętów i skali możliwego desantu, operacja byłaby ryzykowna i trudna dla Rosji.

Powód? - Prowadzenie operacji desantowych na morzu w temperaturach poniżej zera jest pod pewnymi względami niezwykle ekstremalne. Żadna historyczna operacja desantowa nie miała miejsca w temperaturach poniżej zera. To duże ryzyko - podkreślił Katkow, dodając, że "operacja ta prawdopodobnie byłaby skazana na niepowodzenie".

Ukraina ze swojej strony aktywnie przygotowuje się do odparcia ewentualnej agresji z morza. Prowadzi ćwiczenia i patroluje wybrzeże. Z powodu silnych sztormów ruch rosyjskich okrętów na Morzu Śródziemnym i Morzu Czarnym został wstrzymany. Eksperci przewidują, że zostanie wznowiony w połowie lutego" - podkreśliło w sobotniej analizie Radio Swoboda.

Potencjalny scenariusz inwazji na UkrainęPAP

Autor:tas

Źródło: Radio Swoboda

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości