"Według wstępnych informacji na parkingu przy budynku biurowym, w który uderzył dron bezzałogowy, płoną samochody, a znaleziono tam ciała trzech ofiar. Siedem osób zostało rannych" - napisał w piątek mer Kijowa w komunikatorze Telegram. Po kilkudziesięciu minutach poinformował, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do czterech, a pożar został ugaszony. Wśród rannych jest dziecko.
Wcześniej ukraińska policja podała, że po uderzeniu rosyjskiego drona w budynek mieszkalny w dzielnicy peczerskiej w Kijowie zginął 14-letni chłopiec, a co najmniej siedmiu innych mieszkańców zostało rannych.
Atak Rosji na Wyższą Radę Sądownictwa
Również w piątek minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha przekazał, że Rosja uderzyła w siedzibę Wyższej Rady Sądownictwa w Kijowie. "Kolejna straszna noc rosyjskiego terroru, w tym z użyciem odrzutowych dronów Shahed. W swoim domu zginęło 14-letnie dziecko, a w Kijowie rannych zostało 20 osób. Tym razem Rosja uderzyła również w siedzibę Wyższej Rady Sądownictwa Ukrainy, będącej częścią ukraińskiego systemu wymiaru sprawiedliwości" - napisał Sybiha na platformie X.
"Te zbrodnie nie pozostaną bezkarne (...) Lekceważenie przez Rosję wymiaru sprawiedliwości nie oznacza, że nie powinna ponieść odpowiedzialności. Powinna i poniesie ją" - zaznaczył.
Sybiha podkreślił, że można to osiągnąć tylko dzięki dalszemu wsparciu ze strony partnerów Ukrainy - większej liczbie pocisków przechwytujących, zaostrzeniu sankcji i utrzymywaniu presji na Rosję.
Kijów od nocy jest atakowany przez rosyjskie drony odrzutowe. W ciągu ostatniej doby alarm uruchamiany był już kilka razy.